Wybierz region

Wybierz miasto

    Carroll czaruje nad Wisłą

    Autor: Mariusz Grabowski

    2007-10-23, Aktualizacja: 2007-10-24 07:30

    Od wczorajszego spotkania z wielbicielami w Warszawie rozpoczyna dziś swoje kolejne literackie tournée po Polsce amerykański twórca bestsellerów Jonathan Carroll.

    Od wczorajszego spotkania z wielbicielami w Warszawie rozpoczyna dziś swoje kolejne literackie tournée po Polsce amerykański twórca bestsellerów Jonathan Carroll. To już dziewiąta jego wizyta nad Wisłą (pierwszy raz przyjechał w 1996 r.), choć trasa jego literackich wędrówek obejmuje właściwie cały świat. Po wydaniu kolejnego czytadła pisarz porzuca luksusowy apartament w Wiedniu, okrąża glob i promuje siebie i swoje książki. Uczynił z tego wielce intratny proceder, podobnie jak jego koledzy po piórze: William Wharton czy Paulo Coelho.

    Tym razem pielgrzymujący Carroll przywozi ze sobą kolejne arcydzieło w stylu romansowej fantastyki – „Zakochanego ducha”. Książka już teraz zapowiada się na literacki hit jesieni, bowiem Carroll ma wyjątkową rękę do robienia wydawniczych interesów w Polsce. Opublikowano u nas dotąd wszystkie 19 jego powieści (tylko w wydawnictwie Rebis miały łącznie 115 wznowień), które sprzedały się w ponad 800 tys. egzemplarzy. Konto Carrolla wciąż rośnie, podobnie jak i nakłady książek na świecie, których tak naprawdę nikt nie potrafiłby już dzisiaj policzyć. Oscylują między kosmicznymi liczbami kilkudziesięciu milionów sztuk. A Carroll, dziś 58-latek, o wyglądzie usportowionego młodzieńca, niczym w transie wydaje kolejne bestsellery. Jak zapewnia , wciąż ma głowę pełną pomysłów na nowe powieści. I faktycznie, co rok na światło dzienne wychodzi kolejny wyprodukowany przez niego hit.
    „Zakochany duch” też jest owocem jego licznych wojaży. Legendę o romansie ducha i całkiem realnie stąpającej po ziemi dziewczyny, Carroll usłyszał ponoć na jednym z ekskluzywnych przyjęć w Meksyku. Potem wystarczyło trochę rzemiosła i odziedziczony po ojcu pisarzu talent, aby treść powieści, choć przyznajmy, niespecjalnie wyrafinowana i wykorzystująca sprawdzone literackie triki Carrolla, mogła podbić serce każdego czytelnika. Oto Ben Gould, który przeżył swoją śmierć, zakochuje się w pięknej German Landis. Czy jest ktoś, kto nie zapałałby sympatią do pary duchowo-zmysłowych bohaterów? Romans dwojga kochanków długo nie znajduje spełnienia. Ben, aby zdobyć serca German, musi poradzić sobie z Aniołem Śmierci, tajemniczym włóczęgą, a nawet z bolidem formuły 1. Ale spokojnie, wszystko skończy się dobrze. Miłość zatriumfuje, bowiem jest ona w powieściach Carrolla równie nieodzowna, jak krew w thrillerach Stephena Kinga albo ostra strzelanka w sensacjach Kena Folleta.
    I nie ma co wybrzydzać, bo tego właśnie oczekują od Carrolla jego wierni czytelnicy. Już pierwsza powieść z 1980 r. „Kraina Chichów” zawierała wszystkie typowe cechy jego stylu, nazwanego przez krytyków „realizmem w stylu fantasy”. Duchy, magia, zwierzaki mówiące ludzkim głosem należą do obowiązkowej menażerii pisarskiej Carrolla. Z tego powodu zresztą pierwsze wydanie „Krainy Chichów” mogło się ukazać w Polsce dopiero po rekomendacji Stanisława Lema. Ówczesnym władzom nie podobało się bowiem zbytnie nagromadzeniem w książce „pozamaterialnych” akcentów. Ale odkąd Carroll trafił na półki polskich księgarń, to właśnie w Polsce najczęściej promuje swoje powieści. Pozwala też sobie na małe ekstrawagancje: na płycie „Było i jest” Budki Suflera można posłuchać dwóch jego tekstów do piosenek „Dancing with Ghosts” i „Breathing You”.
    Czytając biografię Carrolla, trudno uwierzyć, że ten literacki potentat pierwszą książkę przeczytał dopiero w wieku 15 lat. Jego młodość też nie należała do wzorcowych: odrzucenie w szkole, chuligaństwo, kłopoty z prawem.
    Dziś za to jest szanowanym profesorem w szkole amerykańskiej w Wiedniu, nonszalancko noszącym ulubione czarne tweedowe garnitury. A spacerując po wiedeńskim Praterze, rozmyśla pewnie o nowej odsłonie swojej kariery, bowiem przy okazji „Zakochanego ducha” odżyły plany przeniesienia jego powieści na srebrny ekran. I nie trzeba zgadywać, gdzie odbędzie się ich światowa premiera – w Polsce.

    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.