Wybierz region

Wybierz miasto

    GROCLIN-LEGIA 3:3 - Mecz zwrotów akcji i niezwykłych zdarzeń

    Autor: Radosław Patroniak

    2007-10-25, Aktualizacja: 2007-10-25 09:19

    Pojedynek sąsiadów w tabeli, trzeciej i czwartej drużyny, zakończył się remisem. To mógł być radosny Puchar Ekstraklasy w Grodzisku, ale w drugiej połowie biało-zielonych spotkało wczoraj pasmo nieszczęść i niezwykłych ...

    Pojedynek sąsiadów w tabeli, trzeciej i czwartej drużyny, zakończył się remisem. To mógł być radosny Puchar Ekstraklasy w Grodzisku, ale w drugiej połowie biało-zielonych spotkało wczoraj pasmo nieszczęść i niezwykłych zdarzeń. Tym samym wciąż pozostają bez wygranej w tych rozgrywkach.

    Przed meczem trener gospodarzy, Jacek Zieliński mówił, że obrońcy Pucharu Ekstraklasy mimo słabego początku w tych rozgrywkach nie rezygnują z obrony trofeum. - Poza tym gramy z Legią, więc nie ma mowy o taryfie ulgowej - przekonywał szkoleniowiec grodziszczan.
    Tymczasem jego podopieczni wyszli na boisko wyraźnie rozkojarzeni. Już po pierwszej akcji goście objęli bowiem prowadzenie. Zaspała para stoperów, Łukasz Tupalski i Igor Kozioł. Nie popisał się też rezerwowy bramkarz Dariusz Brzostowski. W efekcie sytuację sam na sam bezlitośnie wykorzystał Barłomiej Grzelak, po podaniu Burkhardta.

    Utrata gola nie zmobilizowała gospodarzy do frontalnych ataków, bo chwilę później dwukrotnie bramce biało-zielonych zagroził strzałami z dystansu Kamil Grosicki. W miarę upływu czasu miejscowi zakasali rękawy i przejęli inicjatywę. Szybko przyniosło to pożądany skutek. Po centrze z rogu młodego Michała Ciarkowskiego piłkę głową przedłużył Piotr Rocki, a akcję zamknął na długim słupku Igor Kozioł. Jego uderzenie obronił Wojciech Skaba, ale przy dobitce głową Pance Kumbeva był już bez szans, choć piłka nie zatrzepotała w siatce. Bramkarz Legii wyciągnął już ją jednak zza linii bramkowej.

    Gospodarze poszli za ciosem, wykorzystując słaby dzień Błażeja Augustyna. Najpierw obrońca wojskowych tak się zamotał przy wyprowadzaniu piłki, że mało brakowało, a zaliczyłby samobója. Augustyn postanowił nadal rozdawać prezenty i wyłożył piłkę przed polem karnym Mariuszowi Muszalikowi. Pomocnik Groclinu uruchomił Petera Babnica, a ten z kolei idealnie obsłużył Piotra Rockiego. 2:1 dla gospodarzy i już nikt nie pamięta o fatalnym początku.
    Zdobywcy Puchar Ekstraklasy zapomnieli też o asekuracji przy kontrach. Po błędzie Marka Sokołowskiego w idealnej sytuacji znalazł się Grzelak. Tym razem jednak Brzostowski efektownie odbił piłkę nogami. Równie skuteczną interwencję miał po groźnym strzale Marcina Smolińskiego.

    Końcówka znów należała do podopiecznych Jacka Zielińskiego. Po zbyt krótkim wybiciu Skaby akcję rozpoczął Sokołowski. Piłkę przedłużył Muszalik, który widział wychodzącego na czystą pozycję Babnica. Słowak z zimną krwią trafił do siatki i jeszcze bardziej poprawił humory kibicom.
    Po przerwie na placu gry pojawiło się trzech nowych zawodników klubu spod znaku Dyskobola - Tomasz Jodłowiec, Vlade Lazarevski i Sergio Batata. Cała trójka zadbała o to, by warszawianie przestali myśleć o odrobieniu strat.

    Sprawy skomplikowały się w 63 min, kiedy po akcji Grzelaka piłka trafiła na 14 m do Burkhardta. Strzał pomocnika Legii mógł obronić jedynie ...Lazarevski, w dodatku z użyciem rąk. Macedończyk otrzymał więc czerwoną kartkę, a jego koledzy stracili drugą bramkę po rzucie karnym.
    Chwilę później doszło do niecodziennej sytuacji, bo słabo poczuł się bramkarz grodziskiej jedenastki. Po interwencji lekarzy szybko doszedł do siebie, ale decyzja sztabu medycznego mogła być tylko jedna - natychmiastowa zmiana. Między słupkami znalazł się Sebastian Przyrowski. W dziesiątkę trudno się było bronić, o czym przekonali się biało-zieloni w 79 min, gdy obrońcom uciekł Grzelak (kolejna asysta ,,Burego'') i doprowadził do wyrównania. Ostatnie dziesięć minut z kontuzją musiał grać Ciarkowski, bo Groclin wyczerpał limit zmian.

    W drugim spotkaniu grupy A ŁKS Łódź przegrał z Ruchem Chorzów 1:3. Niebiescy po trzech kolejkach prowadzą z dorobkiem siedmiu punktów.
    Cracovia Kraków w grupie C i Górnik Zabrze w grupie D odniosły z kolei trzecie zwycięstwa i mają komplet punktów po trzech kolejkach Pucharu Ekstraklasy.
    Cracovia wygrała we wtorek z Kolporterem Koroną Kielce 1:0, a Górnik pokonał także 1:0 GKS Bełchatów. W pierwszym meczu po zwolnieniu trenera Czesława Michniewicza mistrz Polski, Zagłębie Lubin zremisowało z Odrą Wodzisław 3:3.

    W innych meczach padły następujące wyniki: Wisła Kraków - Zagłębie Sosnowiec 1:1, Polonia Bytom - Lech Poznań 3:2 i Jagiellonia Białystok - Widzew Łódź 3:1.
    Natomiast zarząd Zagłębia Lubin zgłosił Wiesława Wojno jako trenera prowadzącego KGHM Zagłębie Lubin.
    - To fachowiec posiadający licencję trenerską UEFA Pro, uprawniającą do prowadzenia zespołów ekstraklasy. W rzeczywistości drużyna prowadzona będzie jednak przez duet trenerski: Rafał Ulatowski i Adam Fedoruk. Są oni z naszą drużyną już od dawna i znają ją od podszewki. Mam nadzieję, że dzięki temu szybko zaczniemy piąć się w górę tabeli - powiedział prezes KGHM Zagłębia Lubin, Robert Pietryszyn. Ulatowski był asystentem zdymisjowanego Czesława Michniewicza. Wcześniej razem pracowali też w Lechu Poznań.


    Bramki: Pance Kumbev (17), Piotr Rocki (23), Peter Babnic (43) oraz Bartłomiej Grzelak 3 (2 i 64, karny, 79).
    Sędziował: Zdzisław Bakaluk (Olsztyn). Widzów: 500.
    Groclin: Brzostowski (68 Przyrowski) - Sokołowski (46 Lazarevski, 63 I), Kumbev (46 Jodłowiec I), Kozioł, Teichowski, Piechniak, Muszalik I, Kumbev (46 Batata), Ciarkowski, Rocki, Babnic.
    Legia: Skaba - Bronowicki I, Wawrzyniak, Wocial (63 Szala), Augustyn (63 Rzeźniczak), Grosicki, Ekwueme I (90 Rawa), Burkhardt (81 Radovic), Vukovic, Smoliński, Grzelak.

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)