Wybierz region

Wybierz miasto

    Klamka zapadła, Michniewicz żegna się z Zagłębiem

    Autor: Jacek Kmiecik

    2007-10-22, Aktualizacja: 2007-10-22 08:48

    Czesław Michniewicz, mimo że ma kontrakt z Zagłębiem Lubin do czerwca 2009 r., lada dzień opuści zespół mistrza Polski. Drużyna spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań.

    Czesław Michniewicz, mimo że ma kontrakt z Zagłębiem Lubin do czerwca 2009 r., lada dzień opuści zespół mistrza Polski. Drużyna spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Zajmuje dopiero siódme miejsce w tabeli i ma aż 14 punktów straty do prowadzącej Wisły Kraków. Szansa na obronę tytułu, a nawet na występ w Pucharze UEFA, jest w zasadzie żadna.

    Trener Michniewicz na domiar złego jest skonfliktowany z czołowymi zawodnikami – Maciejem Iwańskim, Wojciechem Łobodzińskim i Michałem Chałbińskim. Wini ich za słabe wyniki w tym sezonie, a nie dostrzega – co mu piłkarze mają za złe – błędów w przygotowaniu zespołu do rozgrywek.
    – Prawdą jest, że za Franciszka Smudy drużyna grała lepiej, a Michniewicz jest lepszy z taktyki (...). Dziś jesteśmy dobrze ustawieni na boisku, i wiemy, jak grać, ale co z tego, skoro brakuje nam świeżości, dynamiki i sił – wytknął niedawno w jednym z wywiadów szkoleniowcowi Iwański. I zauważył, że i wcześniej w Lechu i teraz w Lubinie, Michniewicz najpierw osiągał dobry wynik, a w następnym sezonie już nie potrafił tego obronić.
    Oliwy do ognia dolała historia z Los Angeles Galaxy. Trener dał się nabrać na tani dowcip jednej z gazet, która wkręciła go w propozycję pracy w kalifornijskim klubie. Michniewicz okazał się nielojalny wobec Zagłębia. Zamiast próbować odbudować zespół, wyprowadzić go z kryzysu, prowadził niepoważne negocjacje z wirtualnym kontrahentem, ujawniając między innymi warunki swego kontraktu w Lubinie (48 tys. zł miesięcznej pensji ). Ośmieszył w ten sposób siebie i swego pracodawcę.
    W Lubinie taką postawą Michniewicza są oburzeni. Firmy, które współpracują z klubem, nie widzą dalszej możliwości zatrudniania skompromitowanego trenera. Przygotowane jest już pismo rozwiązujące kontrakt, bez konieczności wypłacenia szkoleniowcowi niemal milionowego odszkodowania. Bo tyle właśnie trener zarobiłby, gdyby pracował w Zagłębiu do 2009 r.
    Prezes klubu z Lubina Robert Pietryszyn, pytany wczoraj, czy znalazł już następcę Michniewicza, odparł ze znaną sobie swadą. – Dzisiaj jest niedziela i na dziś decyzji o zwolnieniu Michniewicza nie ma. Ja sam nie wiem, czy do końca rundy będę jeszcze prezesem. Oczywiście niezawowolony jestem z wyniku w Białymstoku i, co się samo przez się rozumie, z gry zespołu. My płacimy za przygotowanie zawodników do gry i z tego go rozliczamy.
    Trener Michniewicz nie odbierał wczoraj telefonu. Dziś rano spotyka się z zarządem.


    Głos Wielkopolski dostępny także w wersji elektronicznej - ZAMÓW TERAZ SMS-em!

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)