Wybierz region

Wybierz miasto

    OŚRODEK RODZINY - Czeczeni w Stefanowicach

    Autor: Rafał Sterczyński

    2007-10-18, Aktualizacja: 2007-10-18 17:02

    Kamisa Dżamaldinow, która miesiąc temu w swojej drodze do wolności przez zieloną granicę straciła trzy córki, mieszka pod Nowym Tomyślem. Razem z nią w Ośrodku Psychologicznym Małżeństwa i Rodziny - Leśniczówka ...



    Kamisa Dżamaldinow, która miesiąc temu w swojej drodze do wolności przez zieloną granicę straciła trzy córki, mieszka pod Nowym Tomyślem. Razem z nią w Ośrodku Psychologicznym Małżeństwa i Rodziny - Leśniczówka Emaus jest mąż Pasza i trzyletni synek Emi.
    Próbują zapomnieć gehennę, którą przeszli. Starają się o status uchodźcy.

    - Kiedy tylko usłyszałam o ich tragedii postanowiłam pomóc. Nie wyobrażałam sobie, aby wrócili do Czeczenii. Kiedy Kamisa trafiła do Stefanowic była w stanie szoku pourazowego, natomiast Pasza w skrajnej depresji, bo nie było go przy rodzinie. Teraz, bardzo powoli, ich życie nabiera cieplejszych barw - powiedziała nam właścicielka ośrodka w Stefanowiacach, Mirosława Majerowicz-Klaus.
    Rodzice teraz najbardziej troszczą się o przyszłość jedynego dziecka. Pamiętają swoją drogę do wolności.

    - Oczywiście nie żałuję, że jestem w Polsce. Byłabym szczęśliwsza, gdyby były ze mną moje dziewczynki. Mamy tu wszystko. Nie martwimy się, co stanie się złego w nocy oraz co przyniesie dzień - mówi Kamisa Dżamaldinow.
    Czeczeni zajmują niewielki pokój. Chcą zostać w Polsce i zamieszkać w Wolsztynie, bo właśnie to miasto spodobało im się najbardziej.

    - Tutaj jest zupełnie inaczej. Czujemy, że możemy być szczęśliwi. Chciałbym poznać język polski, znaleźć dobrą pracę. Po prostu tu żyć - dodaje Hampasza Dżamaldinow.
    Rodzina uchodźców czeka na każdą pomoc. Szuka domu w Wolsztynie i pracy dla Paszy, który jest zawodowym kierowcą.

    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)