Wybierz region

Wybierz miasto

    PRAWO - Czy MPGM grozi upadłość?

    Autor: Katarzyna Wozińska

    2007-10-13, Aktualizacja: 2007-10-13 07:30

    Czy Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Mieszkaniowej grozi upadek? Tak twierdzi część rady nadzorczej spółki, która właścicielowi, czyli miastu, zarzuca brak zainteresowania sprawami spółki.

    Czy Miejskiemu Przedsiębiorstwu Gospodarki Mieszkaniowej grozi upadek? Tak twierdzi część rady nadzorczej spółki, która właścicielowi, czyli miastu, zarzuca brak zainteresowania sprawami spółki. Zarzutami zdziwiony jest Michał Prymas, prezes MPGM, który o piśmie, jakie rada nadzorcza wysłała w tej sprawie do prezydenta, dowiedział się pod koniec tygodnia.



    Sytuacja MPGM nie jest najlepsza. Spółka przez minione lata borykała się z poważnymi kłopotami finansowymi, przez co swój budżet do tej pory zamykała na minusie. W tym roku, po ostatniej kontroli Urzędu Skarbowego, okazało się, że firma ma do zapłacenia ponad milion złotych podatku, który nie był w minionych latach odprowadzany do fiskusa.



    – Nieodprowadzenie tego podatku wynikało z niejasności przepisów, braku zarządzeń i komentarzy do nowych ustaw – broni poprzedników Michał Prymas, prezes MPGM. – Zakwestionowaliśmy wysokość tej spłaty, co zostało uznane. A pozostałą część spłacamy w dogodnych dla nas ratach.



    Kolejnym ciosem finansowym dla miejskiej spółki była faktura na ponad milion złotych, jaką wystawił właściciel kamienicy przy ulicy Kantaka. Nieruchomością przez lata zarządzał MPGM. Po dom zgłosił się spadkobierca i uznał, że MPGM nie wywiązywało się należycie ze swych administracyjnych obowiązków. Jak twierdzi Prymas sąd apelacyjny uwzględnił argumenty MPGM i w znaczny sposób ograniczył wysokość odszkodowania.



    Członkowie rady nadzorczej obawiają się też powołania nowej spółki miejskiej, do której mają być wniesione komunalne kamienice. Ich zdaniem to krok do zamknięcia MPGM.



    – Mam zapewnienie od Mirosława Kruszyńskiego, zastępcy prezydenta Poznania, że powoływanie kolejnej miejskiej spółki mieszkaniowej, nie zagraża naszym interesom – twierdzi Michał Prymas, który w minionym tygodniu rozmawiał między innymi o liście rady nadzorczej z Mirosławem Kruszyńskim.



    Zdaniem M. Kruszyńskiego nowa spółka w żaden sposób nie będzie wykluczała istnienia MPGM. Obie mają bowiem inne zadanie do wykonania. Jedna będzie zarządzała miejskim majątkiem mieszkaniowym, druga (czyli MPGM) ma szukać zleceń na rynku nieruchomości i dzięki temu budować swój kapitał. Ta argumentacja nie przekonuje jednak części rady nadzorczej. Ich zdaniem, jeżeli władze miasta nadal nie będą interesować się problemami MPGM, może skutkować to tylko jednym: upadkiem firmy. A to z kolei pociągnie za sobą zwolnienia 230 osób.



    – Nic bardziej mylnego. Jesteśmy spółką, która ma za zadanie zarządzanie nieruchomościami. Dlatego skupiamy się przede wszystkim na tym zadaniu. Dziś mamy zlecenie na administrowanie 700 wspólnotami mieszkaniowymi. Już wkrótce przedstawimy nową, bardzo ciekawą ofertę członkom spółdzielni mieszkaniowych, którzy po zmianie przepisów, będą także we wspólnotach – wymienia prezes Prymas. – Wszystko wskazuje na to, że w tym roku uda się po raz pierwszy zamknąć nasz budżet na plusie, dlatego w obecnej sytuacji o żadnej upadłości nie może być mowy. •




    Sonda

    Czy według Ciebie nauczyciele powinni stosować taką formę protestu jak strajk?

    • Tak (59%)
    • Nie (41%)
    • Nie mam zdania (0%)