Jeśli to ruina to jak nazwać budynki pofabryczne ? Jeśli to ruina to jak nazwać budynki pofabryczne ?

to jest ruina? tak ładnie zamurowana? (© PanPiotrowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Od kilku lat sprzedana, potem zaniedbywana, a ostatnimi czasy demolowana Hala Ludowa (ostatni szyld „Estrada") zasmuca Czytelników Gazety Lubuskiej, zatroskanej o wygląd miasta wojewódzkiego.

Zainteresowaniem cieszy się codzienne odliczanie, (niczym bokserskie odliczanie nokautu) Prezydentowi Miasta nieudolności/niekompetencji w likwidacji tego wrzodu na pięknym wizerunku europejskiego miasta, stolicy ogólnopolskiego święta wina i znanego z kilku festiwali.
Wybudowana w czasach grünbergowskich Hala Ludowa była świadkiem wielu imprez artystycznych, wieców politycznych, meczów sportowych (boks), a w końcówce swego pożytecznego działania, służyła przemiennie jako kino „Włókniarz" i sala imprezowo - dansingowa miejskiego ośrodka kultury. W epoce balcerowiczowskiej sprzedana i... nawet nie wegetuje, ale niszczeje.W Gazecie Lubuskiej prezentowano wizualizację hotelu. Projekt banalny, nawet brzydki i na szczęście nie zrealizowany.Obiekt rozbierany przez pracowitych „złomiarzy", staje się ruiną zagrażającą (wprawdzie nielegalnym, ale ciekawskim) młodym penetratorom historycznych ruin.
Było już postępowanie prawne za spadniętą cegłę. Przyszłość sali Estrady znalazła się w klinczu prawnym. Właściciel nie może inwestować, a władze nie mogą mu nic zrobić.
Podpowiadam sposób podejrzany z podobnego przypadku, z centrum Warszawy. Któż nie pamięta telewizyjnych relacji z nocnych kolejek (i instytucji odpłatnych „staczy") przed sklepem meblowym Emilia?Gdy zniknął problem reglamentowania mebli, salon Emilia przeszedł do historii. Pokaźna kubatura została wynajęta na tymczasowe ekspozycje Muzeum Sztuki Współczesnej. Mimo zawarcia czteroletniego kontraktu, galeria została sprzedana. Nowy właściciel kupił z zamiarem rozebrania okazu socjalistycznego budownictwa aby na placu wybudować wieżowiec. I wtedy dopiero zadziałali miłośnicy minionego ustroju. Wymogli na państwowym urzędniku wpisanie „Emilii" do rejestru zabytków.
Kupiec, nie mogąc realizować swej idei budowlanej, a przymuszany do konserwacji PRL-owskiego pomnika budowlanego, żąda anulowania aktu sprzedaży. Będą procesy, a miasto Warszawa będzie musiała odkupić Emilię aby... no właśnie, co z tym fantem zrobić?
Proponuję aby ruiny (ale zewnętrzne mury ciągle są) zielonogórskiej Hali Ludowej zostały szybko wpisane do rejestru zabytków. Wtedy właściciel nie mogąc rozebrać i wybudować czegokolwiek w zamian, odstąpi prezydentowi miasta historyczny obiekt. Prezydent ucieszy się i korzystając z finansowych preferencji państwowego dotowania zabytków, zaplanuje rekonstrukcję miejskiej sali widowiskowej gdzie ponad tysiąc widzów będzie mogło podziwiać kolejny występ Mazowsza czy spektakl opery (nomen omen) „Straszny Dwór".
Przy zachowaniu zarysów historycznej budowli z okresu grünbergowskiego, są szanse na sentymentalne i finansowe wsparcie byłych Grünbergczyków. A to są warte zachodu mocne niemieckie dotacje w EURO.* * *Przypomnę, że scena z technicznym zapleczem poniemieckiej Hali Ludowej była większa niźli teatru miejskiego. Wiem, bo miałem przyjemność występować w (modnych niegdyś) tańcach ludowych na obydwu scenach. Dlatego proponuję dla tej ruiny hasło „Lepszy użytkowy zabytek niźli trwała ruina". 

Wiadomości Gorzów Wielkopolski, Wydarzenia Gorzów Wielkopolski

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!