Joe Gooch znakomicie odnajduje się w roli nowego wokalisty Joe Gooch znakomicie odnajduje się w roli nowego wokalisty

Joe Gooch znakomicie odnajduje się w roli nowego wokalisty. (© Paweł Tyl)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ten Years After to jeden z czołowych brytyjskich zespołów blues-rockowych, popularnych na przełomie lat 60. i 70-tych. Z sukcesem zagrali na przystanku Woodstock w 1969 roku. To był moment zwrotny w ich karierze. Po latach mogliśmy znów zobaczyć ich w akcji. Publiczność rozgrzała grupa Syndrom.

Po 40 latach od tamtego wydarzenia zaszła tylko jedna istota zmiana – mistrza gitary, głównego kompozytora zespołu - Alvina Lee – zastąpił Joe Gooch [młodzian jest w zespole od 2002 r. – red.]. Człon zespołu, czyli: Leo Lyons (bas), Ric Lee (perkusja) i Chick Churchill (klawisze) pozostał ten sam. Czad i energia też.

- Czemu nadal gramy? Bo nie było nas baaardzo długo i cholernie za tym zatęskniliśmy – rzucił zaraz po dziwacznym: dżen dobryj – Loe Lyons. I ruszyli. Znakomicie dobrano repertuar. Szlagier gonił szlagier. Zabrzmiały m.in. „I'd Love To Change The World”, „Love Like A Man”, „Good Morning Little Schoolgirl” czy „50,000 Miles Beneath My Brain” i wyczekiwany „I’ m Going Home”.

Warto odnotować, że zespół poza koncertowaniem jest twórczy – 20. października ukazał się najnowszy krążek „Evolution”, z którego panowie zagrali „Slip Slide Away”.

Weterani są w dobrej formie. Churchill raczył publiczność swoimi klawiszowymi popisami, Lyons potężnie dudnił na basie, a Lee zachwycił Kawon przede wszystkim swoją kilkuminutową solówką – raz siedział, raz wstawał, raz bębnił w zestaw podstawowy, późnej w perkusjonalia, a jak zgasili mu światło, to.. sięgnął po pałeczki fluorescencyjne.

A młodzian? Początkowo skupiał uwagę wszystkich – bo to ten nowy… Ale panowie uzupełniają się świetnie. – Brawa dla mojego młodego przyjaciela, który wniósł w ten zespół nowego ducha – to znowu Lyons. Rzeczywiście – Gooch znakomicie wpisał się w klimat zespołu. Jego barwa wokalna jest charakterystyczna dla rocka sprzed lat – lekko zachrypnięta, w czadowych refrenach obowiązkowo piskliwa. Poza tym wiosłuje wybornie – ozdobą koncertu były momenty, w których z Lyonsem stawali naprzeciw siebie i oddawali się gitarowemu szaleństwu.

Wiadomości Gorzów Wielkopolski, Wydarzenia Gorzów Wielkopolski

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!