W zeszłym tygodniu pisaliśmy o tym, że według opinii IPN pomnik Bohaterów na pl. Bohaterów nie wymaga przebudowy ze względu ustawę dekomunizacyjną. Wojewoda Władysław Dajczak wnioskuje o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Kwestia przebudowy, bądź w skrajnym przypadku rozbiórki, pomnika Bohaterów w Zielonej Górze już od dłuższego czasu dzieli mieszkańców. Wydawało się, że ostatnia opinia IPN, wedle której pomnik spełnia wymogi ustawy o zakazie propagowania komunizmu i nie podlega usunięciu, będzie rozstrzygająca. Okazuje się, jednak że innego zdania jest Władysław Dajczak. Wojewoda złożył oficjalne pismo, w którym wnioskuje o ponowne rozpatrzenie sprawy przez IPN stojąc na stanowisku, że obecna forma pomnika nawiązuje jednak do czasów komunizmu.

Tymczasem, po ostatniej naszej publikacji napisał do nas pan Stanisław, mieszkaniec Zielonej Góry: - Pomnik Bohaterów to pomnik-symbol, to stylizowany miecz wbity aż po rękojeść w ziemię, który ma oznaczać stałe i mocne związanie Zielonej Góry, ale przecież też Ziem Odzyskanych z Polską - tłumaczy zielonogórzanin. -Odbudowaliśmy te ziemie z wojennych zniszczeń i mamy obowiązek ich bronić. I to jest oczywiste. Bronić także poprzez ochronę pomników takich jak Pomnik Bohaterów. Nie rozumieją tego gospodarze i decydenci w wielu miejscowościach położonych na Ziemiach Odzyskanych i burzą pomniki, które mają świadczyć o przynależności tych ziem do Polski.

PIS chce zmiany pomnika

Z decyzją wojewody zgadza się radny Kazimierz Łatwiński. – Pomnik jest symboliczną realizacją rosyjskiej polityki historycznej. A przecież plac Bohaterów to miejsce, gdzie odbywają się polskie uroczystości patriotyczne. Trudno to pogodzić – tłumaczy. – Nie udawajmy, że na pomniku nie znajdują się wizerunki radzieckich żołnierzy. Oni tam są. W centralnym punkcie polskiego miasta powinniśmy czcić polskich bohaterów, którzy walczyli w wielu różnych formacjach na frontach II wojny światowej.

Polityk PiS uważa, że monument w obecnym kształcie jest kultem formacji zbrojnej, która odpowiada nie tylko za śmierć tysięcy Żołnierzy Wyklętych, ale również za brutalną masową wywózkę naszych rodaków na Syberię - już po tak zwanym wyzwoleniu. – Pomnik zakłamuje historię i nie wychowuje w duchu patriotycznym naszej młodzieży. A przecież jest naszym obowiązkiem przekazać młodym Polakom prawdę na temat tamtych wydarzeń – twierdzi K. Łatwiński.

Rys historyczny pomnika Bohaterów w Zielonej Górze
Warto również przypomnieć historię pomnika Bohaterów. - W 1945 roku na dawnym Placu Hindenburga, któremu nadano nazwę Placu Bohaterów, powstał cmentarz wojskowy. Pochowano na nim 196 żołnierzy Armii Czerwonej poległych podczas zdobywania tych ziem. Pośrodku nekropolii wzniesiono Pomnik Wdzięczności, nazywany także Pomnikiem Bohaterów Armii Radzieckiej – twierdzi Igor Myszkiewicz, autor książki „Signum Temporis. Zielonogórskie pomniki i rzeźby plenerowe”. - Monument miał formę obelisku zwieńczonego radziecką gwiazdą, którego strzegły postacie trzech żołnierzy z pepeszami i sztandarem. Cmentarz zlikwidowano w 1953 roku, sam pomnik przetrwał dłużej.

W 1965 roku Radziecki Pomnik Wdzięczności postanowiono zastąpić nowym, upamiętniającym obok Armii Czerwonej także i polskich żołnierzy. Rozpisany na nową formę konkurs wygrał co prawda zielonogórski artysta Leszek Krzyszowski, władze zdecydowały się jednak na realizację projektu poznańskiej artystki Anny Krzymańskiej.

- Pomnik wykonał Tadeusz Dobosz przy współpracy Józefa Rajchela, odsłonięcia monumentu dokonano 22 lipca 1965, w 21. rocznicę powstania Polski Ludowej i 20. powrotu ziem zachodnich do Macierzy. Forma wykonanego z bloków piaskowca nawiązuje symbolicznie, zgodnie z duchem epoki, do rękojeści piastowskiego miecza wbitego w prasłowiańską ziemię – mówi I. Myszkiewicz. - Znakiem czasu były i są także zawirowania wokół Pomnika Braterstwa Broni. Już na początku lat 90. zmieniono nazwę monumentu na pomnik Bohaterów II Wojny Światowej, zatarto elementy kojarzące się z Armią Czerwoną na postaciach żołnierzy, a sierp i młot zastąpiono dużym orłem w koronie. Nie wszyscy byli jednak tym usatysfakcjonowani.

W 2012 roku miasto podjęło uchwałę, zgodnie z którą dodano dodatkowe godło państwowe w górnej części pomnika. Był to trzeci orzeł, obok istniejącego od początku orła piastowskiego i tego dodanego w latach 90. Okazuje się, że nie zakończyło to jednak rozmów dotyczących kolejnej przebudowy pomnika Bohaterów.

ZOBACZ: JAK MIESZKAŃCY KĘSZYCY BRONILI POMNIKA


Z regionu

Komentarze (3)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w Polityce Prywatności. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Babola (gość)

Brzydki czy ladny to kwestia gustu ale gleboko tkwi w pamieci Zielonogorzan-po prostu jest razem z historia Zielonej Gory-p.Dajczak prosze go zostawic i nie sklocac mieszkancow tego pieknego miasta i prosze sie zajac tak porzadnie sprawami nie cierpiacymi zwloki