Dodaj zdjęcie profilowe

avatarMagda Weidner

Zielona Góra

Bo tam wieje chłodem

2012-10-05 14:07:35

Przychodzi pora obiadowa. I co? Szukamy, gdzie pójść, co zjeść. A jak akurat znajdujemy się w miejscu, gdzie po drugiej stronie szyld : restauracja, a kiszki nam już grają marsza, to wchodzimy i zamawiamy.
W tym przypadku tak nie było. Dlaczego? Wchodzimy do restauracji w ZG i szukamy karty, wychodzi pani i mówi: Przepraszam, ale mogę tylko zaproponować ziemniaki, schabowego i surówki, bo mamy awarię. Ok - ja bez kotleta, koleżanka z i zamawiamy.


Przychodzi kobieta po dosłownie chwiluni, kładzie nam talerze na stół i dodaje: - Ale niestety to jest zimne, bo mamy awarię. I co zrobić w takiej sytuacji, jak się jest głodnym? Zjada się surówki? Czy...?


Do "restauracji" weszła kobieta. Podchodzi i pyta, czy są gołąbki. Nasłuchujemy, co odpowie pani - tak 6 zł.


Nasze miny były bezcenne. Ale żadna nie miała siły protestować, krzyczeć itp.


Skasowano bez niczego 10 zł - za zimny obiad i tyle. (zapomniałam dodać, że mnie z małym wahaniem za piątaka, bo kotleta nie było:)


A nas pozostawiono z pytaniami: Czy ten obiad nie był po kimś? Czy z nim coś było nie tak? Heh....

Jesteś na profilu Magda Weidner - stronie mieszkańca miasta Zielona Góra. Materiały tutaj publikowane nie są poddawane procesowi moderacji. Naszemiasto.pl nie jest autorem wpisów i nie ponosi odpowiedzialności za treść publikowanej informacji. W przypadku nadużyć prosimy o zgłoszenie strony mieszkańca do weryfikacji tutaj

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.