Koronawirus w Lubuskiem. Jak przetrwać społeczną izolację? Nasi Czytelnicy pieką, tańczą, ćwiczą i... siedzą przy ognisku przed telewizorem

Natalia Dyjas
Natalia Dyjas

Wideo

Zobacz galerię (14 zdjęć)
Wiele osób przekonuje: zostań w domu. W ten sposób my, mieszkańcy, możemy pomóc w walce z koronawirusem. I pięknie! Tylko jak wytrzymać wielodniową izolację, gdy kurz z regałów już starty (i to trzy razy, dla pewności) a łazienka lśni czystością? Nasi Czytelnicy mają całe morze pomysłów, jak przetrwać ciężkie tygodnie w domu.

Zadaliśmy krótkie pytanie: co robicie, by przetrwać wielodniową izolację w domu? I... zasypała nas cała lawina pomysłów. Niektóre bardzo zabawne, inne szalenie pomysłowe. Ale większości przyświeca jeden cel - nie dać się czarnym myślom w dobie koronawirusa.

Joga o poranku, balet z córką...

Pani Monika ma świetny pomysł, jak przetrwać domową kwarantannę. Ćwiczy jogę (idealny sposób na uspokojenie się). A gdy już mięśnie są rozgrzane, zabiera się za pracę.

Budujemy schrony, tańczymy, udajemy... myszołowa

Niektórzy w izolacji przebywają razem z dziećmi. Wiadomo, jest to wyzwanie. Szczególnie, gdy za oknami świeci tak pięknie słońce.

- Tańczę z córką balet, czytam bajki o skarpetkach, które uciekły do dziury pod pralką, udaję myszołowa lub rybołowa (jest to zależne od spojrzenia małej) - wymienia pan Grzegorz.

Zielonogórski Ośrodek Kultury wymyślił zabawę, by wysyłać do nich filmy, na których recytujemy wiersze. Do akcji szybko dołączyła córka pani Marty i radzi sobie świetnie (na potwierdzenie polecamy obejrzeć filmik dołączony do tekstu).

Pani Kaja razem z synem buduje schron (w domu, oczywiście!). - Sprzątamy, czytamy, robimy gnioty i wszystko, co nam wujek Google pokaże - śmieje się zielonogórzanka. - Udajemy, że nic się nie dzieje i że mamy superczas dla siebie.

- Robię zadania domowe ze starszą córką, karty pracy z młodszym - wymienia pani Irina. - W międzyczasie tańce, planszówki, czytanie, przedstawienia online jeśli są, jeśli nie ma - filmy National Geographic o krajach zwierzętach i takie tam zamiast podróży. Staram się biegać, by się dotlenić. Korzystam z kreatywnych propozycji w internecie na zabawy. Pieczemy ciastka, pijemy gorącą czekoladę.

Dużo rodziców organizuje w czterech ścianach swojego mieszkania domowe przedszkole. Pracując zdalnie, wymyślają zabawy dla dzieci. Organizują plenery malarskie, w ruch idą kolorowanki, glina, plastelina, tektura... (Pani Patrycja pozwoliła córkom pisać specjalnymi materiałami po oknach!).

Sprzątamy i podróżujemy palcem po mapie

Pani Grażyna uwielbia podróżować. Teraz może to robić tylko... palcem po mapie. Ale jej to absolutnie nie przygnębia. Już planuje z mężem, gdzie pojedzie, gdy sytuacja z koronawirusem się unormuje. Teraz zostało jej oglądanie zdjęć z dawnych podróży. Najlepiej na dobry humor działają te fotografie pełne słońca.

Pan Sebastian uczy się kaligrafii, przygotowuje materiały do szkoły i wciąż trzyma rękę na pulsie z obserwacjami przyrody.

Dla Agnieszki domowa izolacja to świetna okazja do "odgracenia mieszkania". - Pomaga mi w tym Marie Kondo. Za mną już trzeci dzień porządków, a końca nie widać - mówi. Podobnie pani Joanna. Śmieje się, że nigdy nie miała tak czystego mieszkania jak obecnie.

Czytaj także

Zielonogórski kabareciarz Janusz Rewers mówi nam, że... czyta "Gazetę Lubuską". Jan i Aleksandra ratują się dobrą kawą i herbatą. Oprócz tego w dobie izolacji pan Jan sięgnął po lekturę idealną, czyli... "Hrabiego Monte Christo"... - I tak nie lubię wychodzić z domu, a teraz przynajmniej nikt mi nie robi przez to wyrzutów - zauważa. - Nadrabiamy więc z dziewczyną filmy i seriale na Netfliksie. Gotujemy razem, dużo rozmawiamy (ale to akurat nic nowego).

Dla innych jest to czas na podszkolenie się z języków obcych (a nawet i języka migowego!) i wreszcie wysprzątanie samochodu. Na zadbanie o ogródek, zrobienie w nim... oczka wodnego. I na obserwację tego, co rośnie. Teraz można to robić bez wyrzutów sumienia. Wreszcie jest moment na nadrobienie lektur, które gromadziły się już w stosach czy filmów odkładanych na później od lat. W końcu w ciągu tygodni ciężkiej pracy jakoś nie mieliśmy chwili oddechu, by bez wyrzutów sumienia obejrzeć parę godzin dobrej kinematografii.

Robótki ręczne, pieczenie, ratujemy się jak możemy!

- Pracuję w wersji home office - pisze do nas pani Ewelina. - Spaceruję z psami (mogę komuś pożyczyć, ale tylko w duecie), przemeblowuję mieszkanie, czytam książki i piekę: ciasta, ciasteczka a dziś skusiłam się na pierwszy w życiu domowy chleb.

Gotowanie przewija się w Waszych propozycjach często. Ktoś spełnia się w nowej roli piekarza. Dawniej kuchnię omijaliśmy szerokim łukiem, teraz codziennie coś w niej tworzymy. I sprawia nam to frajdę!

Pani Emilia tworzy na szydełku kurki. - My zaś robiliśmy serduszka piernikowe i zaraz będziemy robić jajka wielkanocne dla personelu medycznego w geście "serce za serce" - mówi pani Dorota. A my tej inicjatywie bardzo kibicujemy!

Wspinamy się na szczyty wyobraźni i kreatywności

Lubuszanin Krzysztof Koziołek w domowej izolacji zabrał się za pisanie powieści na temat koronawirusa. I codziennie stara się wypuścić dla swych czytelników nowy odcinek.

Wasza kreatywność naprawdę nas zaskakuje. Pani Barbara z mężem włączają na telewizorze... film, na którym widać ognisko i robią na podłodze piknik, przywołując magię górskich wypraw. Pan Dariusz odpala żeglarskie filmiki i myślami przenosi się hen daleko...

- Oglądam podczas tak zwanej pracy zdalnej wszystkie sezony "Kuchennych Rewolucji" i zapisy tras pociągów z kabiny maszynisty - mówi Ewelina. - Trwają rzeczywiście tyle, ile dana trasa. Jechałam już z Warszawy Wschodniej do Gdyni, z Katowic do Gdyni, z Gdyni do Helu...

- Zachęcam, aby zobaczyć i policzyć zdjęcia moich dzwonków w internecie - przekonuje zaś Marian Łysakowski kolekcjoner dzwonków z Zielonej Góry. A jest co liczyć...

Nie bójmy się swoich emocji

- Każdy czasem ma dosyć - podsumowuje pani Klaudia. - Jesteśmy w kryzysie, wszyscy się boimy i musimy zderzać się ze strachem innych. Nawet najpogodniejszy człowiek w czasach tylu niepewności i dynamicznych zmian ma prawo czuć się zagubiony, przytłoczony, zmęczony, zły, rozgoryczony i do niczego. To jest też w dużym stopniu bezsilność. Może zamiast szukać sposobów na poprawę nastroju i dopaminowych strzałów warto się do tej bezsilności przyznać, uznać ją, wysłuchać jej, pozwolić zabrać głos, zrozumieć ją, ale nie dać jej kontroli. Żal warto z siebie wylać, czasem nawet się poużalać, zrozumieć, że cierpię, przechodzę przez coś trudnego; strach dostrzec i się nim zaopiekować. To przynosi ulgę i daje przestrzeń do dalszej pracy dla innych. Jesteśmy tylko ludźmi. Przeżywajmy swoje emocje. One wszystkie są potrzebne.

KORONAWIRUS W POLSCE. RAPORT MINUTA PO MINUCIE

Czytaj także

Pobierz bezpłatną aplikację Gazety Lubuskiej i bądź na bieżąco!
Oprócz standardowych kategorii, z powodu panującej epidemii, wprowadziliśmy do niej zakładkę, w której znajdziesz wszystkie aktualne informacje związane z epidemią koronawirusa.

Aplikacja jest bezpłatna i nie wymaga logowania.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3