Nauczyciele w Lubuskiem odchodzą z pracy. Mówi się o kilkuset osobach. Kto będzie uczył nasze dzieci? [26.09.2020]

Redakcja

Wideo

Zobacz galerię (5 zdjęć)
Nauczyciele się boją i odchodzą ze szkoły. Kiedy z pracy rezygnują trzy, cztery osoby, robi się poważny problem. Związek Nauczycielstwa Polskiego zbiera dane. W Polsce mówi się o 10 tysiącach pedagogów, a w województwie lubuskim - o 468 osobach. Ale to jeszcze nie koniec…

Z powodu pandemii koronawirusa nauczyciele częściej niż w poprzednich latach odchodzą na emerytury czy roczne urlopy dla poratowania zdrowia.
- Mam problemy z gardłem, leczę się od dawna. Boje się teraz przychodzić do szkoły. Dzieci na lekcjach siedzą bez maseczek, nawet na przerwach nie wszystkie zakładają. Nie mamy w tej sprawie sojuszników w rodzicach. Muszę wziąć urlop dla poratowania zdrowia – mówi jedna z nauczycielek w Zielonej Górze.
Inna przyznaje, że domu opiekuję się chorą mamą, I to o nią się najbardziej boi.
- Nie podarowałabym sobie, gdybym coś ze szkoły przyniosła – przyznaje. – Na razie mamę wzięła do siebie siostra, ale potem jak urodzi dziecko, nie da rady opiekować się też mamą. Będę zmuszona zrezygnować z pracy – przyznaje.
Powody są różne, ale zawsze bezpośrednio lub pośrednio dotyczą koronawirusa.

Nauczyciele odchodzą ze szkół. Problem będzie się pogłębiał

W województwie lubuskim na emeryturę odeszło 185 osób, natomiast 66 osób odeszło na świadczenia kompensacyjne, a 217 osób postanowiło wziąć roczne urlopy dla poratowania zdrowia – mówi Bożena Mania, prezes lubuskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Jeśli weźmiemy pod uwagę ubiegły rok, to jest to średnio z tych trzech form odejścia ze szkoły skorzystało o 20 procent więcej osób. Niektóre osoby chcą odejść ze szkoły w październiku. Problem będzie się pogłębiał.

Nauczyciele odchodzą ze szkół, kłopot ma dyrektor

Może nie są to jakieś wielkie liczby, ale dla poszczególnych dyrekcji szkół czy gmin jest to duży problem, gdy nagle nie ma kto uczyć. Jak podkreśla pani prezes, trzeba też wziąć pod uwagę, że nasze województwo jest małe, mało mamy też - w porównaniu z innymi regionami – placówek oświatowych.

Jak jest gdzie indziej? Bożena Mania podaje dla przykładu: w Małopolsce odeszło ze szkół tysiąc nauczycieli, w województwie mazowieckim – 1,6 tysięcy, w łódzkim – ponad 900, podobnie tyle samo w województwie pomorskim.

Nauczyciele odchodzą ze szkół. A będzie jeszcze gorzej

Prezes lubuskiego ZNP dodaje, że brakuje nauczycieli matematyki, fizyki, przyrody, geografii, ale także języka polskiego. Najwięcej ze szkół odeszło jednak nauczycieli zawodu.

Musimy myśleć, jak dziś te kłopoty kadrowe, ale zdaniem B. Manii, trzeba już podejmować kroki, by zaradzić temu, co stanie się za dwa, trzy lata. I to niezależnie od tego, co dalej będzie z pandemią koronawirusa.

Środowisko szkolne jest mocno sfeminizowane – większość pań, uczących dziś w szkole, urodziło się w latach 1962-66. Za dwa, trzy lata będą mogły przejść na emeryturę lub świadczenie kompensacyjne. Większość z nich deklaruje już, że chce odejść z pracy. Powody są różne. O ile obecne decyzje podejmowane są w dużej mierze strachem przed pandemią, to te późniejsze innymi powodami: niskim wynagrodzeniem, coraz wyższymi wymaganiami i obowiązkami w pracy, sytuacją zdrowotną, złą współpracą z rodzicami itd.

ZNP apeluje do ministerstwa edukacji o wyższe wynagrodzenia, o zmiany w systemie nauczania, by zawód nauczyciela był bardziej atrakcyjny i przyciągnął młodych ludzi. W przeciwnym razie nie będzie miał kto uczyć naszych dzieci…

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie