„Piłka toczyła się jak żółw". AZS przegrał z Grunwaldem Poznań [ZDJĘCIA]

Cezary Konarski
Cezary Konarski

Wideo

Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Kiepsko rundę rewanżową rozgrywek rozpoczęli pierwszoligowi piłkarze ręczni AZS-u Zielona Góra. Akademicy przegrali na własnym terenie z Grunwaldem Poznań 24:30.

PKM Zachód AZS Zielona Góra – Grunwald Poznań 24:30 (14:13)
PKM Zachód AZS: Kwiatkowski, Kaczmarek – Kiersnowski 7, Szarłowicz 5, Jasiński 4, Kurek 4, Gołębiowski 2, Mieszkian 1, Franaszek 1, Góral, Piróg, Stelmasik, Sikorski, Należyty.
Grunwald: Tarko, Kulczyński, Wenta – Bajka 7, Bartłomiejczyk 6, Przybylski 4, Nieradko 3, Napieralski 3, Wiśniewski 2, Tórz 2, Stachowiak 1, Westwal 1, Nowicki 1, Martyński, Stankiewicz, Piechowiak.

Faworyzowany rywal akademików rozpoczął znacznie lepiej niż gospodarze. W 5. min było 1:3, ale poznaniacy nie dominowali w jakimś znacznym stopniu. Zielonogórzanie szybko odpowiedzieli bramkami, w 10. min po trafieniu Jędrzeja Jasińskiego prowadzili 5:4. A dwubramkową przewagę osiągnęli siedem minut później (10:8). Goście jednak wykorzystali serię błędów gospodarzy i znów objęli prowadzenie (12:11 w 24. min). Końcówka pierwszej połowy należała jednak do miejscowych, dlatego zespoły schodziły do szatni przy jednobramkowym prowadzeniu akademików.

ZOBACZ TEŻ

Tuż po zmianie stron AZS znów grał dobrze, nie na tyle długo jednak, by sprostać gościom. W 33. min zielonogórzanie prowadzili 16:14, ale w ciągu sześciu kolejnych minut nie zdobyli bramki, w efekcie przegrywali 16:18. Gospodarze mieli trudności w dobrym rozegraniu ataku, ale zdobyli dwie bramki z rzędu z rzutów karnych (18:18). Zdobył je Adam Szarłowicz, który za chwilę, po kolejnym faulu został ukarany czerwoną kartką. Zbiegło się to z budową przez poznaniaków coraz większej przewagi. Zdecydowanie lepiej grali w ataku i twardo bronili dostępu do bramki. W 48. min goście osiągnęli pięciobramkową przewagę (23:18), podobnie było pięć minut później (25:20). Po dwóch kolejnych czerwonych kartkach (Adrian Franaszek, Daniel Mieszkian), gospodarze już niewiele mogli zdziałać.

- W drugiej połowie popełniliśmy bardzo dużo błędów – powiedział Ireneusz Łuczak, trener AZS-u. - Mieliśmy wiele strat, z których wywiązywały się kontry, dlatego rywal nam odskoczył. Ta część meczu była bardzo słaba w naszym wykonaniu, zupełnie inna niż pierwsza. W ataku było słabo, bez szybkości, piłka jak żółw się toczyła. Z tego wynikały właśnie nasze starty.

ZOBACZ TEŻ

OBEJRZYJ: Jak Piotr Protasiewicz tańczył Zumbę

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie