Tego nie wiedzieliście. Zielona Góra ma swoją szklarnię! Rośliny, które w niej wyrosną, trafią na łąki kwietne, rabaty i klomby

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska
W szklarni Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze już posadzono pierwsze rośliny. Potem mogą one trafić na miejskie klomby.
W szklarni Zakładu Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze już posadzono pierwsze rośliny. Potem mogą one trafić na miejskie klomby. Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze
Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze rusza już z kolejnym sezonem szklarni. Wyrosną tu między innymi rośliny z tych nasion, które zebrano w zeszłym roku na miejskich łąkach kwietnych i rabatach. Potem mogą trafić na zielonogórskie klomby.

W tym roku Zakład Gospodarki Komunalnej w Zielonej Górze stawia na różnorodne rośliny, które będą kiełkować w szklarni. Wyrosną tutaj:

  • karczochy,
  • ozdobny tytoń,
  • buraki,
  • koper,
  • aksamitki,
  • złocienie,
  • nagietki,
  • ale i rośliny wysiane z nasion zbieranych z miejskich rabat (jak rudbekie czy jeżówki).

Potem rośliny, które wyrosną w szklarni, mogą trafić na skwery czy do miejskich zielników jako urozmaicenie terenów zielonych. To jeden z proekologicznych pomysłów, które ZGK chce wprowadzać na co dzień. By wykorzystywać kwitnące rośliny i ich nasiona. A potem tworzyć z nich znów kwietne łąki czy rabaty.

Nie tylko kwiaty. Znów skorzystasz z miejskich zielników

Oprócz tego w Zielonej Górze kolejny raz działać też będą miejskie zielniki.

Pomysł pochwala radny Paweł Zalewski.

- Do takich naturalnych lub półnaturalnych form przyrody, jakimi są łąki kwietne, powinniśmy wykorzystywać tę pulę genów, która znajduje się lokalnie - uważa radny. - To jest bardzo ekologiczny, prośrodowiskowy trend, by wykorzystywać te nasiona, które są lokalnie zbierane z roślin występujących na co dzień w naturze.

Paweł Zalewski podkreśla też, że w mieście mogłoby powstawać więcej takich miejsc, kwietnych łąk. To może wpłynąć na różnorodność biologiczną. A co z alergikami? Radny wyjaśnia, że kwitnące kwiaty, które odwiedzają zapylacze, wytwarzają trochę inny rodzaj pyłku. Alergizują trawy. Tam, gdzie dominują, powinny być koszone bardziej regularnie, by nie doszło do ich kwitnienia.

Zdaniem Pawła Zalewskiego: tam, gdzie to możliwe, warto więc stawiać na różnego rodzaju kwiaty rosnące w sposób naturalny.

Wideo: tutaj trwa wycinka pod budowę Obwodnicy Południowej:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie