To było coś! Lubuszanie z niedowierzaniem patrzyli, jak Armstrong stawia nogę na Księżycu. Zobaczcie te zdjęcia!

Michał Korn
Michał Korn

Wideo

Udostępnij:
Była niedziela 20 lipca 1969 roku. O godzinie 17.47 czasu uniwersalnego Greenwich (GMT) "Orzeł" oddzielił się od "Kolumbii". Wówczas Neil Armstrong poinformował NASA komunikatem, że "Orzeł ma skrzydła". Niecałe trzy godziny później, o godzinie 20.17 (GMT) "Orzeł" z Neilem Armstrongiem oraz Buzzem Aldrinem na pokładzie wylądował na Księżycu. To było niesamowite. Cały świat wstrzymał oddech, bo stało się coś, co wydawało się kompletną abstrakcją. Już wówczas dokonano "niemożliwego". A lada godzina wrota modułu księżycowego miały się otworzyć, a noga człowieka po raz pierwszy w historii stanąć na Księżycu. To miał być jedynie początek. Do tej pory jednak nie udało się tego powtórzyć... To, co działo się na Księżycu z zapartym tchem obserwowali także Lubuszanie!

Podbój Księżyca i cisza...

Napisać, że misja Apollo 11 była kolosalnym przedsięwzięciem, które zakończyło się jeszcze większym sukcesem, to jak nie napisać nic. Kwestia lądowania na Księżycu to temat rzeka. Napisano już o tym wiele książek, nakręcono sporo filmów. Świadczy to o skali wydarzenia, jego znaczeniu, rozgłosie i przede wszystkim przekroczeniu granicy, która do lipca 1969 roku wydawała się fikcją. Mimo ogromnego postępu technologicznego, do tej pory nie udało się powtórzyć sukcesu programu Apollo. Sukcesu, w który zaangażowanych było kilka tysięcy osób. Wydawało się, że w dobie takich potęg jak SpaceX, kolejny krok ku podbojowi Wszechświata jest tylko kwestią czasu. Na chwilę obecną trzymamy jednak kciuki i wciąż czekamy. Wszak prognozy są bardzo obiecujące.

Oczywiście na językach jest obecnie nie tylko eksplorowanie nieznanej części naszego naturalnego satelity, ale przede wszystkim podbój Marsa. Niestety na chwilę obecną pozostaje w tej kwestii więcej pytań, niż odpowiedzi. Do tego dochodzą problemy technologiczne, które wciąż czekają na rozwiązanie. Przewiduje się, że przełom może nastąpić za około 20 lat. Ale to wciąż tylko przypuszczenia...

Zobacz także: Niemal 200 eksponatów związanych z programem kosmicznym wystawionych na sprzedaż. Dom aukcyjny Christie's upamiętnił 50. rocznicę lotu Apollo 11:

Źródło:TVN24

Człowiek stanie na Księżycu i to będzie Amerykanin

Do dziś powstało wiele dzieł o tematyce kosmicznego wyścigu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi Ameryki a Związkiem Radzieckim. Wystrzelenie przez ZSRR w 1957 roku Sputnika - pierwszego sztucznego satelity Ziemi, mogło okazać się siłą napędową tej całej kosmicznej machiny. Niestety, lub "stety", początek ery kosmicznej Amerykanie nieco przespali. Świadczył o tym właśnie Sputnik i pierwszy lot okołoziemski Jurija Gagarina w 1961 roku. USA zdawały się jednak mieć świadomość swojego "zacofania" i sprawnie całą tą sytuację zaczęły nadrabiać. To właśnie w 1960 roku John Fitzgerald Kennedy zakomunikował odważnie, że przed końcem dekady na Księżycu stanie człowiek i będzie to Amerykanin. Postawienie jasnego celu przez prezydenta USA pozwoliło wrócić Stanom do gry. I tak narodził się program Apollo.

Członkowie misji (od lewej): Neil Armstrong, Michael Collins, Edwin Aldrin.
Członkowie misji (od lewej): Neil Armstrong, Michael Collins, Edwin Aldrin. NASA

Poznaj projekt Apollo od kuchni - zdjęcia NASA:

Misję Apollo 11 śledził cały świat. Zielonogórzanie i inni mieszkańcy naszego regionu z zapartym tchem podziwiali dokonania Armstronga, Aldrina i Collinsa Tych zdjęć z lądowania na Księżycu jeszcze nie widzieliście >>>

To było coś! Lubuszanie z niedowierzaniem patrzyli, jak Arms...

Innowacje programu Apollo

Niewielu zdaje sobie sprawę, że program Apollo ogarniało kilka tysięcy osób. Przeprowadzono setki testów, zaś na potrzeby samej misji stworzono innowacyjne rozwiązania, które z czasem znalazły swoje zastosowanie w życiu codziennym, jak: sprężyste wkładki do obuwia sportowego, bezprzewodowe wiertarki i narzędzia, wytrzymalsze kombinezony strażackie, posiłki liofilizowane, okulary odporne na zarysowania, wykrywacze pęknięć i inne. Niestety program Apollo, o czym nie mówi się często, przyniósł także ofiary w ludziach. Chodzi o projekt Apollo 1 (misja oficjalnie oznaczona jako Apollo/Saturn-204). To miała być pierwsza załogowa misja programu Apollo. Start miał odbyć się w lutym 1967 roku i miał to być załogowy lot próbny, który stanowiłby oficjalne otwarcie programu Apollo. Niestety 27 stycznia 1967 roku podczas jednego z testów symulacji startu umieszczony na wyrzutni moduł dowodzenia uległ zniszczeniu. W jego wnętrzu pojawił się pożar.

"Mamy groźny pożar! Wydostańcie nas! Palimy się! Jesteśmy w ogniu!"

Załoga w module dowodzenia leżała na swoich stanowiskach sprawdzając listę kontrolną, kiedy o 6:30:54 (23:30:54 GMT) został zapisany chwilowy zanik napięcia. Dziesięć sekund później (o 6:31:04) Chaffee powiedział, "Hej..." Następnie było słychać odgłosy szamotania i po trzech sekundach krzyknął "Pożar!". Następnie Chaffee zawołał "Mamy pożar w kokpicie," a White potwierdził "Pożar w kokpicie!". Po 12 sekundach Chaffee krzyczał: "Mamy groźny pożar! Wydostańcie nas! Palimy się! Jesteśmy w ogniu!". Niektórzy świadkowie mówili, że widzieli Eda White'a na monitorach telewizyjnych jak dotarł do uchwytu włazu usiłując go otworzyć, jak płomienie w kabinie rozprzestrzeniały się od lewej do prawej liżąc szyby okienne. Następnie komunikacja z kapsułą została zerwana, a po 14 sekundach od pierwszej informacji od załogi o pożarze, ciśnienie wzrosło do ok. 2 atm, doprowadzając do pęknięcia kabiny.

Wnętrze modułu dowodzenia statku kosmicznego Apollo/Saturn 204 po pożarze.
Wnętrze modułu dowodzenia statku kosmicznego Apollo/Saturn 204 po pożarze. NASA

Zginęła wówczas trzyosobowa załoga: dowódca Pilot Virgil "Gus" Grissom, Senior Pilot Edward H. White i Pilot Roger B. Chaffee. Do tej pory nie udało się jednoznacznie ustalić źródła ognia.

Tragedia ta wiązała się z falą krytyki i przesłanek, jakoby konstrukcyjny moduł dowodzenia był wadliwy. W związku z tym załogowa faza projektu została opóźniona aż o dwadzieścia miesięcy, czyli do momentu, nim problemy wynikające z tragicznego wypadku zostały rozwiązane.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie