Zielona Góra. Ale hit! Pokaz ratowniczo-gaśniczy na Wagmostawie wywołał wielkie emocje!

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski
Pokaz ratowniczy na Wagmostawie w Zielonej Górze - 26 stycznia 2022
Pokaz ratowniczy na Wagmostawie w Zielonej Górze - 26 stycznia 2022 Jacek Katos
Udostępnij:
Chwile grozy przeżyli spacerujący na Wagmostawie. Ktoś wpadł do wody. Zanim przyjechali strażacy z odpowiednim sprzętem, trzeba było jakoś pomóc... Ale jak, by samemu nie stać się ofiarą? - na szczęście to tylko ćwiczenia, które miały uświadomić przede wszystkim dorosłym, jak się zachować w podobnych sytuacjach.

Strażacy pojawiają się ni tylko tam, gdzie ogień trawi dobytek, ale także pomagają nam w wielu innych, kryzysowych sytuacjach. Także nad wodą. Jak działają? A jak my jako świadkowie niebezpiecznych zdarzeń powinniśmy się zachować? Odpowiedzi na te pytania zielonogórzanie mogli wczoraj uzyskać podczas pokazu specjalistycznej grupy wodno-nurkowej.

Na Wagmostawie ktoś zniknął pod wodą

Niby każdy z nas wie, jak udzielać pomocy w poszkodowanym w różnych sytuacjach. Ale to tylko teoria, gdy przychodzi do praktyki, okazuje się, że popełniamy wiele błędów. Stąd też akcje strażaków z Zielonej Góry, które mają na celu uświadomienie przede wszystkim dorosłym, jak postępować, gdy jesteśmy świadkami czyjegoś zniknięcia pod wodą.
- Uczniowie mają zajęcia w szkołach czy w salkach edukacyjnych - takich jaką mamy w Zielonej Górze w straży pożarnej. Posiadają więc odpowiednią wiedzę. Niestety bardzo często brakuje jej dorosłym, stąd przez takie pokazy chcemy uświadomić mieszkańcom, jakich błędów nie powinni popełniać - mówi Arkadiusz Kaniak, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze.

Pokaz ratowniczy na Wagmostawie w Zielonej Górze - 26 stycznia 2022
Pokaz ratowniczy na Wagmostawie w Zielonej Górze - 26 stycznia 2022 Jacek Katos

Jak pomóc tonącemu?

- Rzeczywiście, taki pokaz robi wrażenie. I działa na wyobraźnię. Pewniem gdybym usłyszał, że ktoś krzyczy ratunku, to od razu był wskoczył do wody. A to błąd - przyznaje Robert Smoliński z Zielonej Góry. - Teraz wiem, że nie ma co robić z siebie bohatera. Tylko znaleźć coś do holowania. Inaczej, gdy przyjedzie straż, będzie miała do ratowania nie tylko jedną, ale dwie poszkodowane osoby.
Rafał Konieczny, dowódca specjalistycznej grupy ratownictwa wodno-nurkowego podkreśla, że nigdy nie wiemy, jak osoba tonąca się zachowa.
- Jest takie przysłowie, że tonący brzytwy się chwyta. Pamiętajmy o tym, że tonący może stanowić ogromne zagrożenie dla tego, kto przychodzi z pomocą - mówi. - Pomagajmy w taki sposób, by samemu nie narażać się na niebezpieczeństwo. I poczekajmy na przeszkolonych strażaków, z odpowiednim sprzętem. Oni będą wiedzieli, jak bezpiecznie przeprowadzić akcję.
Specjalistyczne grupy strażaków z Zielonej Góry i Nowej soli doskonale to wiedzą. Ich członkowie przeszli długie szkolenia i kursy.
W zeszłym roku wyjeżdżali oni 12 razy do osób, które zniknęły pod wodą. Czasem poszukiwania trwają kilka minut, a czasem nawet tydzień...

Wideo: Niedoradz. Pożar byłego tartaku

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Cannes – festiwal filmu i kreacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie