Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Czarne chmury rozgonione? Chyba tak! Zastal Zielona Góra wreszcie czeka lepsza przyszłość

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Wszystko wskazuje na to, że Zastal Zielona Góra niebawem dźwignie się z kolan.
Wszystko wskazuje na to, że Zastal Zielona Góra niebawem dźwignie się z kolan. Mariusz Kapała
Wszystko wskazuje na to, że nastąpił przełom w działaniach mających na celu uratowanie Zastalu Zielona Góra. Niebawem klub otrzyma pomoc, która pozwoli mu dźwignąć się z kolan.

Zastal łapie finansowy oddech

Od dłuższego czasu w zielonogórskim światku koszykarskim głośno mówiło się o pomocy, jakiej zadłużonej sportowej spółce akcyjnej Grono mają udzielić zielonogórski Urząd Miasta i Urząd Marszałkowski. Zakaz transferowy został zdjęty w czwartek 18 stycznia. To efekt porozumienia z kilkoma zielonogórskim firmami, które zdecydowały się pokryć dziurę budżetową w klubie. To oznacza, że trener Zastalu David Dedek będzie mógł w niedzielę 21 stycznia, w wyjazdowym meczu przeciwko Treflowi Sopot skorzystać z usług Czarnogórca Gligorije’a Rakocevica. Center, grający do tej pory w drużynie Arrivy Polskiego Cukru Toruń, podpisał umowę z zielonogórskim klubem. Na dniach do zespołu na dojść zawodnik na pozycji 2/3.

- Chcę podziękować firmie Stelmet, która przekazała w poprzednich miesiącach w sumie ponad 400 tysięcy złotych, w tym zdjęcie zakazów jeszcze z początku sezonu, jak również dwóm firmom, które prezydent Zielonej Góry poprosił, czyli Ziel-Bruk i Arpol. Te przelewy zostały już dokonane – powiedział wiceprezydent Zielonej Góry Krzysztof Kaliszuk.

Zaległości mają zostać także uregulowane wobec obecnie grających zawodników oraz sztabu trenerskiego.

- W ciągu ostatnich dni zostało uzgodnione ze wszystkimi zawodnikami i ich agentami oraz trenerami: pierwszym i drugim, warunki zawarcia umów z miastem. Oni będą mogli już wystawiać faktury i mieć zapłacone za te oczekiwane zaległości. Kolejne osoby, które trzeba spłacić, to sztab medyczny. Oni przejdą na „garnuszek miasta” oraz trenerzy, którzy będą częściowo na „garnuszku” Urzędu Marszałkowskiego – dodał Krzysztof Kaliszuk.

Władze klubu bez Janusza Jasińskiego

Powoli kształtuje się także pomysł obu podmiotów publicznych związany z przyszłością i formatem współpracy. Prawdopodobnie powstanie nowa spółka, do władz której wejdą przedstawiciele obu urzędów oraz sponsorzy.

– Najważniejsze, by ugasić teraz pożar. Do końca sezonu mówiło się o kwocie trzech milionów złotych zadłużenia w spółce, choć nie wiadomo jakie klub planował wpływy – mówił Konrad Witrylak, który z ramienia zielonogórskiego magistratu pracuje nad porozumieniem.

Czy w nowych władzach znajdzie się miejsce dla Janusza Jasińskiego. Dotychczasowy właściciel klubu i przewodniczący rady nadzorczej sugerował, że prawdopodobnie „zejdzie ze sceny”. Może się jednak tak zdarzyć, że taką sytuację wymusi obecna sytuacja. - Jest wiele firm, które są skłonne nam pomóc, ale z uwagi na przeszłość mają niezbyt ufne zdanie o panu Janusz Jasińskim – dodał Konrad Witrylak.

– Na dziś nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie o jego przyszłość. Sam Janusz Jasiński mówił, że chce się usunąć w cień. Co się stanie w ciągu najbliższych tygodniach? Nie wiadomo, choć może będzie uczestniczył w życiu klubu w jakiejś formule – dodał członek zarządu województwa lubuskiego Grzegorz Potęga.

Wygrali po dogrywce z Keilą. Czas na Trefl

W cieniu rozmów o przyszłości zielonogórskiego basketu, Zastal rywalizował z Keilą Coolbet w ramach rozgrywek Ligi Północnoeuropejskiej. Zielonogórzanie po słabym meczu wygrali (po dogrywce) 95:91.

- Cieszy wygrana, ale każdy widział, że to nie był idealny mecz w naszym wykonaniu. Możemy narzekać na to, że jest nas mało, ale musimy skupić się na tym, żeby lepszy był ruch piłki. Za chwilę kolejny mecz. Czekamy na nowych zawodników i żeby starzy się wyleczyli – mówił jeden z zielonogórskich koszykarzy Aleksander Lewandowski.

Zastal już ze wspomnianym Gligorijem Rakocevicem w składzie zagra w niedzielę 21 stycznia na wyjeździe przeciwko Treflowi Sopot. Zdecydowanym faworytem meczu będą gospodarze, w barwach których zagra stary, dobry znajomy zielonogórzan Geoffrey Groselle, który kilkanaście dni temu opuścił ekipę Zastalu.

– Z każdym zespołem można walczyć, udowodniliśmy to w tym sezonie nie raz. To jednak trudny teren, musimy się zregenerować i zagrać jak najlepiej – mówił trener David Dedek.

Bez wątpienia jednak kluczowym spotkaniem, w dużej mierze decydującym o utrzymaniu w Orlen Basket Lidze, będzie spotkanie z Sokołem Łańcut, które 25 stycznia odbędzie się w Zielonej Górze.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Trener Wojciech Łobodziński mówi o sytuacji kadrowej Arki Gdynia

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zielonagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto