MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Marcin Nitschke od 30 lat jest w grze, która ciągle go kręci

Cezary Konarski
Cezary Konarski
Marcin Nitschke w 2023 roku zdobył dwa medale mistrzostw Europy i tytuł mistrza Polski.
Marcin Nitschke w 2023 roku zdobył dwa medale mistrzostw Europy i tytuł mistrza Polski. archiwum Marcina Nitschke
- Jestem bardzo zadowolony z tego, że 30 lat jestem w sporcie, bo najważniejsze w życiu są pasja i zdrowie – mówi zielonogórski mistrz snookera Marcin Nitschke, który w tym roku sięgnął po kolejne niezwykle cenne sukcesy.

Marcin Nitschke od 30 lat gra przy snookerowym stole. Zdobył mnóstwo medali, pucharów i innych nagród, których – jak sam podkreśla – nie ma już gdzie gromadzić. Zielonogórzanin piękny jubileusz poparł następnymi świetnymi osiągnięciami. Ostatnio wywalczył dwa brązowe medale mistrzostw Europy. W bułgarskiej Albenie sięgnął po kolejny w karierze sukces drużynowy, ale pewnie bardziej cenni sobie pierwszy medal zdobyty indywidualnie - w odmianie snookera Shoot-Out.

Takiego medalu wcześniej nie zdobył

- 30 lat trwa moja kariera, zdobyłem do tej pory kilka medali drużynowych mistrzostw Europy, ale po raz pierwszy wywalczyłem medal indywidualnie, dlatego jestem mega dumny i szczęśliwy, że cały czas swoją grę utrzymuję na najwyższym poziomie – mówi Marcin Nitschke. - Turniej był bardzo mocno obsadzony, grali medaliści mistrzostw świata i Europy oraz byli zawodowcy. Shoot-Out to bardzo trudna odmiana snookera, gra się na czas, najpierw jest 15 sekund na uderzenie, później 10 sekund. Grze towarzyszy wielka presja, trzeba być cały czas skoncentrowanym, żeby wyprzedzać ruchy rywala. Gra się tylko jednego frame’a. Jestem bardzo szczęśliwy, że po 30 latach, po raz pierwszy dla Zielonej Góry i Polski zdobyłem indywidualny medal mistrzostw Europy.

Marcin Nitschke: Czterdziestka mnie zaatakowała

Dwa miesiące wcześniej, na mistrzostwach Polski w Lublinie, Marcin Nitschke też wywalczył coś, czego wcześniej w swojej kolekcji nie miał. Mistrzem na krajowym podwórku był wprawdzie wielokrotnie, ale tym razem sięgnął po złoty medal w nowej dla siebie kategorii: plus 40.

– Czterdziestka mnie zaatakowała w tym roku – śmieje się zielonogórzanin. - Dlatego był to dla mnie debiut w tej kategorii wiekowej. W turnieju udział wzięło wielu utytułowanych zawodników. Jestem zadowolony, że kolejny raz do Zielonej Góry przywiozłem złoty medal mistrzostw Polski. Mam nadzieję, że nie ostatni. Jestem szczęśliwy, że wciąż mogę dawać radość kibicom. Po ostatnich sukcesach odebrałem setki wiadomości, widzę, że zielonogórzanie wciąż czekają na wielkie sportowe osiągnięcia. Jestem bardzo zadowolony z tego, że 30 lat jestem w sporcie, bo najważniejsze w życiu są pasja i zdrowie.

Najważniejsza jest dobra organizacja

- Jak po tylu latach gry w snookera, wciąż znajdujesz w sobie chęć do treningów? – pytamy Marcina, który zdecydowanie odpowiada:

- Piękne jest to, że cały czas mnie to cieszy, ciągle mnie to kręci, non stop jestem zmotywowany. Pamiętam swój pierwszy wywiad w „Gazecie Lubuskiej”, gdy miałem niespełna 10 lat. Dziś mam już 40-tkę, a sport ciągle sprawia mi radość. Mam żonę, ośmioletniego syna, jestem przedsiębiorcą, prowadzącym kilka biznesików, dlatego zdecydowanie trudniej mi jest teraz wykraść dwie-trzy godziny dziennie na treningi. Najważniejsza jest jednak dobra organizacja i przede wszystkim pomoc żony. Ale syn rośnie i też oczekuje więcej czasu od ojca, dlatego każdą wolną chwilę staramy się spędzać wspólnie.

Już powstaje wielka akademia

Czy po 30 latach startów Marcin Nitschke znajduje kolejne miejsca na swoje trofea? – Nie chcę, żeby to zabrzmiało nieskromnie, ale przywożę następne puchary i nie mam ich gdzie ustawiać – mówi. – Dużo pucharów jest u mnie w domu, w naszym klubie snookerowym, gdzieś też są pochowane w kartonach. Sporo wydałem do szkół, nie jestem w stanie tego zliczyć, a mimo to wciąż jestem nienasycony. Myślę, że w niedalekiej przyszłości znajdzie się w Zielonej Górze miejsce na te wszystkie puchary, gdzie ludzie będą mogli przyjść i obejrzeć kolekcję. Już pracujemy nad tym.

- Co to będzie za miejsce? – ciągniemy mistrza za język.

– Nitschke Akademia Snookera. Na terenie byłej winiarni, przy ul. Moniuszki już trwają prace w lokalu o powierzchni trzech tysięcy metrów kwadratowych - odpowiada Marcin Nitschke. – Z przyjaciółmi szykujemy w Zielonej Górze bardzo poważny projekt snookerowo-bilardowy. Chcemy przede wszystkim dać dużą radość dzieciom i młodzieży, które będą mogły trenować gry bilardowe. Będzie wiele stołów do bilarda, stoły do snookera, kręgielnia, rozmaite gry, restauracja. Pierwszą salę chcemy otworzyć już w przyszłym roku. Cały czas mnie to kręci, żeby robić coś dla Zielonej Góry, m.in. prowadzić więcej szkoleń, żeby odciągać dzieci od komputerów czy smartfonów. Dać dzieciakom możliwość rozwoju sportowego.

Emerytura? Bardzo bym nie chciał
Myśląc o szkoleniu młodzieży, Marcin Nitschke z pewnością zauważa zmianę pokoleniową, która dotyka każdą dyscyplinę sportu. Czy w tej sytuacji coraz częściej nie spogląda w stronę swojej sportowej emerytury?

– Bardzo bym nie chciał – mówi zielonogórzanin. - Oczywiście nie jest tak, że zdrowotnie jest wszystko super, bo przecież lata lecą. Dlatego otaczam się ludźmi, którzy bardzo mi pomagają, szczególnie muszę dbać o kręgosłup. Grając przez 30 lat i cały czas schylać się po kilka godzin dziennie, szczególnie bardzo obciążam odcinek lędźwiowy. Ale wciąż chcę być przy sporcie, nie myślę o emeryturze.

WIDEO: Zielona Góra nagrodziła sportowców za sukcesy w 2022 roku

od 16 lat

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na zielonagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto