Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Zastal przed kolejnym meczem „o wszystko”. Do Zielonej Góry przyjeżdża silny Toruń

Maciej Noskowicz
Maciej Noskowicz
Koszykarze Zastalu Zielona Góra 11 stycznia zagrają z zespołem z Torunia.
Koszykarze Zastalu Zielona Góra 11 stycznia zagrają z zespołem z Torunia. Mariusz Kapała
Przed koszykarzami Enei Stelmetu Zastalu Zielona Góra kolejne spotkanie z gatunku bardzo ważnych w rozgrywkach Orlen Basket Ligi. W czwartek (11 stycznia) w zielonogórskiej hali CRS zmierzą się z Arrivą Polskim Cukrem Toruń. Początek spotkania o godz. 17.30.

Bez Grosselle’a, ale z Hornem

Zastal zajmuje przedostatnie, 15. miejsce w tabeli z dorobkiem czterech zwycięstw i aż dwunastu porażek. W zespole wciąż nie brakuje problemów kadrowych. Odszedł dotychczasowy lider drużyny Geoffrey Groselle. Amerykanin z polskim paszportem zasili barwy Trefla Sopot. Drużynę wzmocnił za to inny gracz zza wielkiej wody Jeriah Horne. 25-letni koszykarz do tej pory występował w MKS-ie Dąbrowa Górnicza, gdzie notował średnio prawie dwanaście punktów na mecz i zbierał ponad sześć piłek.

– Na pewno to dobry strzelec, nieźle radzi sobie także z szukaniem kolegów na boisku, a może nam także pomóc w walce pod tablicami. Występuje na pozycji numer cztery, więc raczej nie „bije się” pod koszami, ale jest fizyczny i może nam pomóc – ocenił nowego zawodnika trener Zastalu David Dedek.

Jeriah Horne trenuje w Zielonej Górze od soboty, powinien być solidnym wzmocnieniem zespołu.

– To bardzo pozytywna postać. Podoba mi się komunikacja z nim, do tego duże zaangażowanie. Dużo widzi na boisku i myślę, że wniósł do drużyny nową energię – dodał jeden z koszykarzy Zastalu Marcin Woroniecki. A sam Jeriah Horne? – Jeśli chodzi o pierwsze wrażenia, polubiłem miasto i wszystkich wokół za to, jak mnie przyjęli. Znam zawodników jeszcze z gry w MKS-ie, ale dopiero nawiązujemy relacje. Czuję, że ten zespół ma duży potencjał i ciężko pracuje na treningach – stwierdził Amerykanin.

Lubią rzucać za trzy

Z Jeriahem Hornem w składzie Zastal powalczy o pierwsze zwycięstwo w 2024 roku. Rywalem będzie zespół Arrivy Polskiego Cukru Toruń. Po słabszym początku torunianie z meczu na mecz grają coraz lepiej. Przed kilkoma dniami pewnie pokonali na własnym parkiecie ekipę z Lublina 98:84. Co ciekawe, torunianie oddali aż dwadzieścia celnych rzutów za trzy punkty przy wysokiej, 50-procentowej skuteczności.

– Są niebezpieczni w tych rzutach za trzy punkty. Toruń jest na fali wznoszącej. Mają kombinację młodych i doświadczonych zawodników. Potrafią grać zarówno z wysokim zawodnikiem, albo z Aaronem Celem na piątce, który potrafi rzucać z dystansu, więc w ten sposób rozciągają obronę - w taki sposób grę koszykarzy z Grodu Kopernika ocenił trener David Dedek.

A zielonogórzanie? Mają problemy kadrowe, bo wciąż do gry nie może wrócić Jan Wójcik, który w wyniku operacji wyrostka robaczkowego będzie jeszcze pauzował przez kilka tygodni. Lekkich urazów podczas ostatniego meczu z Legią Warszawa doznali Novak Musić i Marcin Woroniecki, ale pojawili się na środowym (10 stycznia) treningu i w czwartek zagrają. Z przeziębieniem „walczy” z kolei Paweł Kikowski.

- Nie ma jednak co płakać i narzekać. Trzeba grać i wygrywać. Wyjdziemy na parkiet i zagramy na sto procent. Geoffrey był naszą centralną postacią, więc bez niego nie będzie łatwo, ale przeciwnik też będzie miał utrudnione zadanie, bo trudno się teraz na nas przygotować. Toruń gra dobrze zespołowo, nie przez przypadek są tak wysoko w lidze mimo słabego początku. Dobrze rzucają za trzy, więc będziemy chcieli zabrać im ten atut – mówił popularny „Kiko”, najbardziej doświadczony gracz Zastalu.

Kolejne BAT-y w klubie

W tle kadrowych problemów w Zastalu pojawia się także inny: organizacyjno-finansowy. Wciąż trwają rozmowy na linii Urząd Marszałkowski - Urząd Miasta dotyczące wdrażania planu naprawczego. Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry, na antenie Radia Index powiedział, że dziś ewentualna pomoc finansowa skutkowałaby zajęciem środków przez komornika. Do tego nad klubem wciąż „wisi” zakaz transferowy nałożony przez BAT, czyli Koszykarski Trybunał Arbitrażowy.

- Żeby móc zatrudnić nowych koszykarzy, trzeba po nich sięgnąć zza granicy. Ale najpierw trzeba znieść zakaz transferowy. We wtorek (9 stycznia) był jeden „ban” na kwotę dwustu tysięcy, o którym wiedzieliśmy. Wieczorem pojawiły się dwa kolejne. Jak znaleźliśmy sposób na pokrycie zadłużenia, okazało się, że wychodzą kolejne – mówił Krzysztof Kaliszuk.

Mowa o zadłużeniu wobec byłego trenera Zastalu Žana Tabaka i dwóch byłych koszykarzy. W piątek (12 stycznia) ma się spotkać rada nadzorcza w klubie i być może zapadną decyzję o zmianach we władzach.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Paweł Tarnowski wygrywa regaty Pucharu Świata

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zielonagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto