Fiaty, wartburgi, citroeny, żuki. Tymi furami jeździli zielonogórzanie kilkadziesiąt lat temu. Sąsiedzi zazdrościli!

Michał Korn
Michał Korn
Zielonogórskie drogi drugiej połowy XX wieku. Kto miał w garażu fiata, syrenkę, warszawę, citroena, ładę, wartburga, żuka lub motocykl? A kto powoził konia z wozem? Niech wspomnienia wrócą! Niejedna łza w oku się zakręci. Zobaczcie, czym jeździli zielonogórzanie! Zbigniew Rajche
Dawniej na brak miejsc parkingowych czy korki w centrum miasta zielonogórzanie raczej nie narzekali. Aut było znacznie mniej. Zakup samochodu wiązał się z poważnym wydatkiem i nie każdy mógł sobie na taki pozwolić. A gdy już ktoś się zdecydował... Wyobrażacie sobie, co się wówczas działo? Jeśli zastanawiacie się, czym dawniej jeździli zielonogórzanie kilkadziesiąt lat temu, to zobaczcie poniższe zdjęcia. Sąsiedzi zazdrościli!

Wolność, motoryzacja, Zielona Góra

Dawniej na zielonogórskich drogach nie było takiego ruchu. Człowiek wsiadał w "maluszka" i jechał przed siebie, niczym się nie przejmując. Oczywiście kluczowe było otwarcie tylnej klapy od silnika, dla odpowiedniego chłodzenia. Po drodze zabierał tylko autostopowiczów. Wolność i motoryzacja nie tylko w Zielonej Górze miały inny wymiar. Z sentymentem wracamy do tych czasów.

Kto miał w garażu fiata, syrenkę, warszawę, citroena, ładę, wartburga, żuka lub motocykl? Niech wrócą wspomnienia! Tym jeździli zielonogórzanie:

Fiaty, wartburgi, citroeny, żuki. Tymi furami jeździli zielo...

Wiatr we włosach i zapach benzyny

W polskiej motoryzacji mieliśmy kilka przełomowych momentów. Nie brakowało ich m.in. w okresie PRL-u, kiedy samochody potrafiły czarować nie tylko urokiem. Dziś ikony PRL-owskiej techniki na drogach spotykamy coraz rzadziej, a jeśli już, to postrzegane są jako motoryzacyjny rarytas. I nie ma w tym krzty przypadku. Kiedyś prędkość 70-80 km/h to było coś! Wiatr we włosach, zapach benzyny, brak wspomagania, mało miejsca, charakterystyczne dźwięki, luzy w kierownicy i mnóstwo rdzy - to miało swój urok. A jeśli ktoś posiadał motocykl czy kabriolet? To dopiero było coś!

ZOBACZ FILM: Samochody zielonogórzan utknęły. Rozpoczęła się masowa akcja odśnieżania:

źródło: Archiwum Państwowe w Zielonej Górze

Klasyki na ulicach Winnego Grodu

Dziś dobrze odrestaurowany maluch, duży fiat, Warszawa, trabant czy syrena wzbudzają zazdrość, zachwyt, skupiają naszę uwagę i sprawiają, że łezka w oku się kręci. A w Winnym Grodzie takich pojazdów mamy od groma, choćby dzięki członkom grupy Klasyki ZG.

Samochody z czasu PRL-u, tak charakterystyczne dla tego okresu, dziś niemal każdy chce mieć w swoim garażu. Choć jeden model! Kolekcjonerzy są w stanie zapłacić za takie auto każdą cenę. I trudno im się dziwić. W PRL-u na polskich drogach jeździło mnóstwo motoryzacyjnych perełek także z zagranicy. Za ich kierownicą siedzieli wówczas nasi ojcowie, dziadkowie. A dziś siedzimy my!

Dziś zabieramy was w sentymentalną podróż po zielonogórskich drogach drugiej połowy XX wieku. Zapraszamy do obejrzenia galerii z motoryzacyjnymi perełkami. Czym jeździli zielonogórzanie? Kto miał w garażu fiata, syrenkę, warszawę, citroena, ładę, wartburga, żuka lub motocykl? A kto powoził konia z wozem? Niech wspomnienia wrócą! Niejedna łza w oku się zakręci. :)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie