ZIELONA GÓRA: Rada wygasiła mandat radnemu Januszowi Rewersowi [ZDJĘCIA, WIDEO]

Leszek Kalinowski
Leszek Kalinowski

Wideo

Radni wygasili mandat Januszowi Rewersowi z klubu Koalicji Obywatelskiej. Powód? Względy prawne, czyli podane w oświadczeniu miejsce zamieszkania. Nie wszyscy jednak tak interpretowali uchwałę w tej sprawie... A jak głosowali? 12 radnych było za, 9 przeciw, 2 wstrzymało się od głosu.

Klub radnych Koalicji Obywatelskiej na początku przeczytał oświadczenie w sprawie projektu uchwały o wygaśnięcie mandatu Janusza Rewersa. Radni KO solidaryzują się z Januszem Rewersem, bo jak podkreślali, najważniejsza jest więź z miastem. A radny od wielu, wielu lat przebywa w Zielonej Górze, promuje miasto przez organizowanie wielu imprez i akcji. Tu spędza większość każdego dnia. Interpretacje przepisu są różne, więc wnoszą o wycofanie projektu uchwały o wygaszenie mandatu Janusza Rewersa.

Przewodniczący komisji statutowo-regulaminowej - Andrzej Bocheński podkreślił, że ma niewdzięczną rolę, żeby tę uchwałę przedstawić.

- Musimy sobie przypomnieć, w jakich warunkach pracujemy, składamy oświadczenia majątkowe. Mówię tu o nas wszystkich, a nie Januszu Rewersie. Już od 1992 roku składaliśmy odpowiednie oświadczenia antykorupcyjne. Według Kodeksu wyborczego, który zajmuje się obowiązkiem stałego zamieszkania, jesteśmy wybierani tam, gdzie możemy się wybierać.
Oświadczenia majątkowe składamy przewodniczącemu rady. On je analizuje...

Andrzej Bocheński zauważył, że to nie sprawa polityczna, lecz prawna.

- Słychać było głosy ze nielubiany przez władzę itd. A prawda jest inna. Życie jest proste. My też składaliśmy oświadczenia majątkowe z załączonym PIT-em. Po przejrzeniu tych oświadczeń przewodniczący rady poprosił, żeby wyjaśnił, dlaczego podaje adres poza Zieloną Górą - tłumaczył A. Bocheński. - Radny złożył korektę oświadczenia, że mieszka w Zielonej Górze, jednak z informacji przewodniczącego wynika, że nie zmienił adresu w PIT, czyli że pieniądze z PIT-u poszły do innej gminy. I dlatego przewodniczący zwrócił się do prezydenta o informacje w tym zakresie...

Z informacji wynika, że J. Rewers mieszkał od 2016 do 2019 poza Zieloną Górą, wskazuje na to kilka dokumentów.

ZOBACZ TEŻ

Zaprosiliśmy na komisję Janusza Rewersa. Nie miał terminu wolnego Zaprosiliśmy go też na wczorajszej spotkanie - mówił A. Bocheński. - Janusz Rewers napisał, że nie dostał z biura rady żadnych dokumentów i ich brak nie umożliwia mu wyjaśnienie. Potraktował nas jak komisję śledczą a nie kolegów, którzy chcą wyjaśnić sprawę. Radny mieszka poza miastem wraz z rodziną i nie mógł być wybierany. Sam pisał, że nie mieszka w Zielonej Górze, W związku z tym komisja równością głosów, przy mojej przewadze, pozytywnie zaoopiniowała wniosek. To uchwała bardzo formalna.

- Jakim sposobem znalazł się na liście wyborczej, skoro nie miał prawa wybieralności. Bo przecież każdego z nas by wykreślono - pytała radna Bożena Ronowicz.

- To pytanie powinno być do komisji wyborczej - odpowiedział Andrzej Bocheński.

Sławomir Kotylak: - Radni są zobowiązani przede wszystkim kierować się dobrem wspólnoty samorządowej. Trzeba więź utrzymać z mieszkańcami. Jego oświadczenie trzeba traktować z jego przebywaniem w mieście. On tu jest i ma więź.

Paweł Zalewski prosił, by Janusz Rewers ustosunkował się do tego wszystkiego. A co prawnicy na ten temat mówią?

- My tu nie głosujemy, gdzie mieszka czy nocuje Janusz Rewers, ale co możemy stwierdzić w świetle dokumentów - mówił Adam Urbaniak (KO), - Zamiar stałego pobytu jest tu kluczowy. Przekonanie psychiczne danej osoby decyduje, a nie są to proste sprawy.
Obojętnie kto to proponuje, czy udźwignie ciężar odpowiedzialności, że mandat wygasł i czy umożliwiono ustosunkowanie się radnego do sprawy?
Jego zdaniem, odmówiono radnemu zapoznania się z dokumentami. Dwie opinie prawników dołączono. A w nich m.in. "Bez przeprowadzania postępowania wyjaśniającego, na obecnym etapie, nie można stwierdzić jednoznacznie, że mandat wygasł"
Druga, to nie jest opinia prawna - niepodpisany, nie wiadomo kto to sporządził. Czy to wystarczy, by podjąć odpowiedzialną decyzję?

Zwolennicy wygaszenia mandatu podkreślali, że Janusz Rewers miał czasowy pobyt w Zielonej Górze, a pobyt stały ma po wyborach.

Janusz Rewers: - Cieszę się, że pojawiają się jakieś dokumenty. Nie mogłem się jednak do nich ustosunkować.
Od 20 lat jestem mieszkańcem Zielonej Góry. W 1988 przyjechałem na studia i tu zostałem. I 30 lat wymawiając słowo Zielona Góra promuje miasto. - Tu zawsze głosowałem i mam udowadniać teraz, że jestem zielonogórzaninem? W toku postępowania wyjaśniającego? Nie dano mi takiej możliwości! W tym tygodniu miałbym czas. Z dnia na dzień nie mogłem. Poprosiłem o dokumenty dwa razy. Nie dostałem ich. Jak mam się do nich odnieść? Jestem z Zielonej Góry, mieszkam w Zielonej Górze. Mam nadzieję, ze jestem rozpoznawalnym w Polsce mieszkańcem Zielonej Góry.

Filip Gryko: Jeśli mieszkasz w Zielonej Górze, to gdzie śpisz? Wszyscy wiemy, że mieszkasz poza granicami Zielonej Góry. Nocowanie jest jednoznaczne z mieszkaniem. Żenujące jest to, że mamy sprawdzać, czy pytać sąsiadów. Jest kilka dokumentów, które świadczą, że nie mieszkasz w Zielonej Górze. Kiedy startowałeś w wyborach, nie byłeś zameldowany w Zielonej Górze, stało się to dopiero potem. Można na to różnie patrzeć od strony prawnej. Ale jeśli radny płaci podatki innej gminie, a bierze dietę z podatków naszych, mieszkańców Zielonej Góry, to nie jest to w porządku.
Oświadczenie KO? Przepisy są różne. Janusz Rewers fajnym jest. Ale przypomina mi to sprawę senatora Roberta Dowhana, który pożyczył pieniądze znanemu aktorowi. I też mówiono, że to wspaniały aktor i nie powinien tych pieniędzy oddawać. Po to jest prawo, żeby je przestrzegać. Dla mnie jasne, jeśli płacisz podatki poza gminą, to w niej nie mieszkasz.

Andrzej Brachmański: - Sprawa jest w moim przekonaniu prosta. Nie przyjmuję do wiadomości, że pan Rewers nie miał możliwości złożenia wyjaśnień. Wystarczyło przyjść na komisję. A jak nie - to dla mnie to otworzenie furtki do kombinowania. Sam pan Rewers napisał, że mieszka w Wilkanowie. W oświadczeniu, PIT. Chyba wiedział, co wypisuje.
I jeszcze się zwrócę do Adama Urbaniaka, są dwa wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego. W obu w drodze kasacji rozpatrywał identyczną sprawę. Radny był zameldowany w innej gminie, a mieszkał w innej. I co stwierdził sąd: Nie można utożsamiać miejsca zameldowania z miejscem zamieszkania. Należy pamiętać, że rozpatrując zamiar - nie tylko zapewnienia danej osoby, ale żeby wystąpiły sprawdzalne argumenty. Przekonanie pana Rewersa, że ma prawo być radnym, bo jest tu zameldowany, to nie wszystko. Miejsce zamieszkania może być tylko jedno, nie musi być związane z meldunkiem. Można się nie zgadzać z wyrokami sądów, ale trzeba je wykonywać. Dura lex, sed lex. Dziwię się Platformie, która na sztandarach ma walkę o praworządność, że w tym przypadku lekko sobie ją waży...

Sławomir Kotylak: - W Polsce każda sprawa jest inaczej rozpatrywana. A komisja rady? Pierwszy raz w czymś takim uczestniczyłem. Myślałem, że umożliwi mi się zapoznanie z tymi dokumentami. Że będę mógł zabrać. przeanalizować. Moja nadzieja szybko umarła. Nie mogłem zabrać. Po wyjściu z tej komisji, stwierdziłem, że mamy do czynienia z sądem kapturowym. I pan radny musi udowadniać, że nie jest wielbłądem!

Janusz Rewers: - Który z radnych by się zdecydował, aby przyjść na komisję, dostać analizy prawne. Każdy rozsądny człowiek wie, że musi się pochylić też ktoś, kto zna się na prawie. Jak ja prowadzę działalność w Zielonej Górze, to gdzie płacę podatki? Nie wiem za bardzo, jak mam przekonywać państwa. Zagłosowało na mnie niecałe pół tysiąca mieszkańców. A startowałem z 6 miejsca. To niełatwe miejsce do zdobycia mandatu.

Tomasz Nesterowicz: - Podstawą naszego głosowania jest projekt uchwały plus inne dokumenty, które są uzasadnieniem. Jeśli podstawą mojego głosowania ma być ten dokument, to ja będę głosował przeciwko wygaszeniu mandatu. Bo ja na oczy żadnych opinii prawnych nie widziałem. Teraz zobaczyłem i z niej też nie wynika, że mamy 100-proc. pewność, że mamy wygasić. Rada nie jest sądem, ja jako radny nie mam możliwości zweryfikowania, czy radny mówi prawdę czy nie. Nie mam możliwości zapoznania się z dokumentami. Dominuje u nas domniemanie niewinności. Mam podjąć decyzję, która będzie miała poważny skutek. Musimy mieć dokumenty i mieć pewność 100-procentową. Dlatego z tego powodu, że tego nie ma, będę przeciw. Komisja tylko opiniuje, a nie decyduje. To rada decyduje i tu powinna być pełna dokumentacja. Już raz tłumaczyłem się z głosowania... Ja nie byłbym w stanie określić, na jakiej podstawie ja głosowałem...

ZOBACZ TEŻ

Mariusz Rosik, przed połączeniem z miastem, czterech radnych zostało wybranych do powiatu. Ci radni przemeldowali się do miejscowości leżących poza Zieloną Górą. I powiat nie zrobił z tego żadnej sprawy. I byli radnymi do końca kadencji.

Ronowicz: - Mam szereg w wątpliwości do tej decyzji, którą mamy podjąć. Jestem za tym, aby projekt wycofać i zbadać sprawę dokładnie.

Piotr Barczak, przewodniczący radny i członek komisji statutowo-regulaminowej: - Zasadniczą kwestią jest jedno. Czy pan Rewers zamieszkiwał w dniu wyborów w Zielonej Górze i czy dziś zamieszkuje? Z całym szacunkiem dla jego działalność i sympatii, to jest dla mnie zasadnicze pytanie?
Zagłosuję za, bo to umożliwi rozpatrzenie sprawy przez Sąd Administracyjny. Czy chcemy się zgodzić na to, czy ktoś mieszka poza miastem, będzie mógł wpisać się na listę wyborczą. To co pan Rosik przedstawił, to zupełnie inne sprawa. A poza tym czy rada powiatu dobrze zrobiła i my mamy też tak zrobić. Pobyt czasowy nie mam znaczenia. Wybaczcie Państwo, ale "przekonanie psychiczne" tutaj to doświadczenie prawnika...

Nie ma znaczenia, gdzie kto prowadzi swój biznes. Prawo jest prawem. Wiele osób prowadzi interes w Zielonej Górze, a mieszka w Czerwieńsku czy Sulechowie i nie kandyduje w wyborach do zielonogórskiej rady., Moja prośba o odpowiedź.

Marcin Pabierowski: - Dyskutujemy o bardzo poważnej rzeczy. Radny od roku pełni funkcję od roku. Ta procedura nie jest klarowna. To nie jest fair... Głosując za poważną uchwałą, nie można mieć wątpliwości. Apeluje do sumienia nas wszystkich, aby ten wniosek odrzucić. Nie było możliwości, żeby to wszystko wyjaśnić.

Zbigniew Binek: Też chciałbym zapytać o to samo, o co pytał P. Barczak. Z szacunku do wyborców trzeba na to odpowiedzieć. Może lepiej honorowo oddać mandat i oszczędzić nam tej trudnej decyzji.

Janusz Rewers: - Od dziesiątków lat mówię, że jestem w Zielonej Góry. Nocuję w wielu miejscach, bo taką mam specyfikę pracy. Ja w Zielonej Górze pracuję, moja żona tu pracuje, dzieci chodzą tu do szkoły. To gdzie ja mieszkam? Mieszkam w Zielonej Górze. Jeśli chwilowo nie byłem zameldowany w Zielonej Górze, przez większość czasu miałem zameldowanie w Zielonej Górze. To tylko chwila, ale ja bym tego nie wymyślił w kabarecie... Trochę czuję się jak w Matrixie. Sypiać można w różnych miejscach. Mieszkam w Zielonej Górze.

F. Gryko: - To bardzo proste pytanie. Czy dziś mijałeś tablicę z napisem Zielona Góra jadąc tutaj. Jak zapytasz sąsiadów swoich, powiedzą, że cię tu widzą codziennie. Chyba że to jakieś psychiczne przekonanie, ja będę miał przekonanie, że mieszkam w Warszawie, bo często tam bywam.

T. Nesterowicz: - My teraz uchwalamy wygaśnięcie. A potem radny będzie udowadniał, że nie było podstawy. To odwrotnie powinno być. Chciałbym się zapoznać z pełną dokumentacją. Pani radna Ronowicz złożyła propozycję, żeby zdjąć ten projekt uchwały z porządku obrad. I zróbmy to. Żeby mieć czas na zapoznanie się ze sprawą. Ta cała dyskusja jeszcze bardziej gmatwa problem. Wchodzimy na tory personalne... Składam wniosek o zdjęcie tego projektu i danie szansy zapoznania się radnym i radnemu, by wszystko wyjaśnić i wróćmy do tego tematu posiadając już wiedzę.

Sławomir Kotylak: - To absurd z tymi argumentami o tablicy. Też dziś przyjechałem do Zielonej Góry. Mijałem tablicę z napisem miasta. Składam wiosek o zakończenie dyskusji!

Poproszono o przerwę przed głosowaniem. Po niej Tomasz Nesterowicz - jak uzasadniał po rozmowie z kolegami z rady - wycofał wniosek o zdjęciu projektu uchwały z porządku obrad. Odbyło się więc głosowanie nad uchwałą o wygaszeniu mandatu. 12 radnych zagłosowało za, 9 było przeciw, dwóch wstrzymało się od głosu.

Janusz Rewers zapowiada, że od tej decyzji będzie się odwoływał...

- Radnym jestem nadal, aż do wyczerpania wszystkich dróg odwoławczych, czyli Wojewoda i Sąd Administracyjny - podkreśla Janusz Rewers.

Zobacz też: Powstaje nowy kierunek na Uniwersytecie Zielonogórskim. Mechanik Lotniczy

Materiał oryginalny: ZIELONA GÓRA: Rada wygasiła mandat radnemu Januszowi Rewersowi [ZDJĘCIA, WIDEO] - Gazeta Lubuska

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Głupota niektórych radnych przekracza granice Zielonej Góry ! Wstyd !

Dodaj ogłoszenie