Budynek pasywny dla zielonogórskich urzędników czy centrum administracyjne? Urząd Marszałkowski jako jedyny złożył ofertę na zakup działki

Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Maciej Dobrowolski
Maciej Dobrowolski
Zdaniem urzędu miasta, teren za galerią handlową, w pobliżu Szosy Kisielińskiej i S3, świetnie nadałby się na nowe centrum administracyjne Mariusz Kapała / GL
7 maja na Uniwersytecie Zielonogórskim odbyło się otwarcie ofert w ramach przetargu na zakup działki w Nowym Kisielinie. Jest to o tyle ważne, że na tym terenie planowano budowę nowego budynku pasywnego urzędu marszałkowskiego, zwanego przez złośliwych "pałacem marszałka". Inwestycja prawdopodobnie dojdzie do skutku, bo do UZ wpłynęła tylko jedna oferta właśnie od samorządu województwa lubuskiego. Ale prezydent Zielonej Góry przekonuje, że zamiast wyprowadzać urzędy na strefę lepiej wspólnie stworzyć wielkie centrum administracyjne, np. w pobliżu os. Pomorskiego i Szosy Kisielińskiej.

Działka pod budowę budynku pasywnego

Na działce o wielkości 1,44 ha zlokalizowanej na strefie w Nowym Kisielinie, zarząd województwa już od pewnego czasu planował budowę biurowego budynku pasywnego, w którym mieścić miałby się inkubator przedsiębiorczości oraz departamenty unijne urzędu marszałkowskiego. O sprawie zrobiło się głośno na skutek politycznej wojny toczonej pomiędzy marszałek Elżbietą Polak i Koalicją Obywatelską a prezydentem Januszem Kubickim i Samorządowym Lubuskim.

Inwestycja wywoła sporo kontrowersji, gdy media obiegły dokumenty świadczące o tym, że budynek ma kosztować nawet 80 mln zł. Przeciwnicy wskazywali, że to zbędny i zbyt kosztowny wydatek, negowali sens takiego urzędu na terenie strefy. Urząd marszałkowski wskazywał jednak, że szacunkowy koszt I etapu budowy ma wynieść 25 mln zł, a ostateczna cena budynku nie jest znana. Argumentował, że przyniesie to w dłuższej perspektywie wiele korzyści i oszczędności.

W pewnym momencie prezydent Janusz Kubicki, krytykując projekt zapowiedział, że to miasto wykupi działkę UZ tym samym blokując inwestycję. Wygląda jednak na to, że do tego nie dojdzie, bowiem ostatecznie, bo przetargu stanął jedynie urząd marszałkowski oferując 1,37 mln zł netto za ten teren. Prawdopodobnie ta propozycja zostanie przyjęta, co otworzy drogę dla realizacji całego pomysłu.

Rozbudowa urzędu marszałkowskiego przy ul. Podgórnej

W kontekście całej sprawy warto przypomnieć, że w przeszłości mówiło się o rozbudowie urzędu marszałkowskiego przy ul. Podgórnej. Czy ostatecznie zrezygnowano z tych planów?

- Rozbudowa siedziby urzędu przy ul. Podgórnej nie będzie realizowana. W tej kwestii powstała jedynie koncepcja w ramach przeprowadzonego konkursu bez żadnej dokumentacji technicznej - informuje Marzena Toczek, kierownik biura prasowego UMWL. - Biorąc pod uwagę już przeprowadzone inwestycje w budynku na ul. Podgórnej oraz podjęcie działań w związku z budową budynku pasywnego, realizacja koncepcji jest bezcelowa.

Duże centrum administracyjne lepszym rozwiązaniem?

Zdaniem prezydenta Janusza Kubickiego wyprowadzanie urzędów na obrzeża miasta, na strefę w Nowym Kisielinie, to duży błąd. - Komu to będzie służyć? Bo chyba na pewno nie mieszkańcom, którzy załatwiają większość spraw w śródmieściu, ani urzędnikom, którzy w przyszłości będą tam pracować. Nie znam żadnego urbanisty, który popierałby takie rozwiązanie - przekonuje Kubicki.

Co jednak ciekawe, włodarz Zielonej Góry twierdzi, że rozmawiał jednym z członków zarządu województwa, aby w ramach alternatywy wybudować wielkie centrum administracyjne, na ok. 1,5 tys. osób, gdzie mieściłby się urząd miasta, urząd marszałkowski, ale również inne instytucje, np. powiatowy inspektorat nadzoru budowlanego. UMWL zaznacza jednak, że taka propozycja nigdy oficjalnie nie wpłynęła.

Zdaniem urzędu miasta, teren za galerią handlową, w pobliżu Szosy Kisielińskiej i S3, świetnie nadałby się na nowe centrum administracyjne
Zdaniem urzędu miasta, teren za galerią handlową, w pobliżu Szosy Kisielińskiej i S3, świetnie nadałby się na nowe centrum administracyjne Mariusz Kapała / GL

- To była jedynie propozycja ustna - tłumaczy Kubicki. - Uważam jednak, że to byłoby o wiele korzystniejsze rozwiązanie. Mieszkańcy regionu mogliby załatwiać wszystko w jednym miejscu. Takie centrum administracyjne można zbudować np. na terenie za Intermarche przy Szosie Kisielińskiej. Jest tam bardzo dużo miejsca, nie byłoby problemu ze stworzeniem wielkiego parkingu. Z centrum miasta jest tam relatywnie blisko, a od strony S3 dojazd jest również bardzo dobry. Co więcej, w przyszłości w tym miejscu planujemy zbudować również nowy przystanek kolejowy, więc urzędy byłyby świetnie skomunikowane.

Prezydent Zielonej Góry porusza też kwestie finansowe. - Uważam, że miasto i urząd marszałkowski mogłyby się podzielić kosztami inwestycji. Na pewno wspólnie łatwiej byłoby pozyskać zewnętrze dofinasowanie. Natomiast na strefie zostawiłbym sam inkubator przedsiębiorczości - twierdzi Kubicki.

Poseł Materna: Trzeba szukać kompromisu

Włodarz miasta na temat swojej koncepcji rozmawiał już m.in. z Jerzym Materną z Prawa i Sprawiedliwości. Lubuskie poseł jest zainteresowany sprawą. - Będę kontynuował rozmowy z politykami z regionu w tej kwestii - zapowiada Materna. - Nie chcę się wypowiadać, co do obecnej lokalizacji budynku pasywnego, ale na pewno trzeba szukać w tej sprawie kompromisu. Należy odłożyć polityczne animozje na bok, bowiem ostatecznie chodzi o wybranie rozwiązania najbardziej korzystnego dla mieszkańców.

Do tematu wrócimy.

Wideo: Nowe elewacje na budynkach Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie