Lekcja żywej historii w VII Liceum Ogólnokształcącym [zdjęcia]

kasbrand
"Wolałbym, żeby nazywano mnie żołnierzem niezłomnym, a nie żołnierzem wyklętym”.

To była niezwykła lekcja historii w VII Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze. Zaproszono na nią pana Bogusława Orłowskiego – członka Konspiracyjnego Związku Młodzieży Wielkopolskiej w Placówce Zbrojnej „Lwie Gniazdo” w Zielonej Górze. Aresztowany w 1950 roku, po śledztwie UB, został skazany wyrokiem sądu na ciężkie prace w kamieniołomach w Strzelcach Opolskich. Następnie przebywał w obozie dla więźniów politycznych w Jaworznie, po czym wcielono go do Batalionu Górniczego. Po odbyciu wyroku był szykanowany przez władzę ludową. Dziś jest członkiem organizacji Wolność i Niezawisłość.
Aby przybliżyć młodzieży wartości, na których zostało wychowane jego pokolenie, pan Bogusław swoją opowieść rozpoczął od modlitwy śpiewanej przez niego i jego kolegów przed każdą zbiórką.
„O Panie Boże, Ojcze nasz,
W opiece Swej nas miej!
Harcerskich serc
Ty drgnienia znasz,
Nam pomóc zawsze chciej!
Wszak Ciebie i Ojczyznę
Miłując chcemy żyć,
Harcerskim prawom w życia dniach
Wiernymi zawsze być”
Jego niezwykła historia łączy się ściśle z powojenną historią Polski – historią polowań Sowietów na żołnierzy AK i innych formacji podziemnych, historią mordów, aresztowań, pozornych amnestii, propagandy, trudnych powrotów do społeczeństwa…
Jak ta rzeczywistość wyglądała w oczach pana Bogusława, który był przecież wtedy dzieckiem? W jaki sposób trafił on do tajnej organizacji? Na czym polegała jej działalność? Ile w tym wszystkim było przypadku, zbiegu okoliczności?
Uczniowie VII liceum opowieści pana Bogusława Orłowskiego słuchali z zapartym tchem.
„Zbieranie broni, zrywanie sztandarów, obrzucanie portretów Lenina i Stalina farbą…Działania pana Bogusława kojarzą mi się z tym, co podczas II wojny światowej robili Alek, Rudy i Zośka, bohaterowie „Kamieni na szaniec”” – mówi Michał, uczeń klasy IID. „Dużo w tym wszystkim młodzieńczej naiwności, ale z drugiej strony nie wiem, czy ja odważyłabym się na coś takiego”- dodaje Hania z klasy IIIB. „Tortury, o których opowiadał pan Bogusław wydają się niegroźne, jednak nie sądzę, żebym ja, albo któryś z moich kolegów długo wytrzymał na „koniku Andersa” lub stójce”- emocjonuje się Jakub z klasy IB. Plac Grottgera, restauracja „Biały Orzeł”, szkoła na ulicy Bema, ulica Łużycka, plac Słowiański – te miejsca nabrały nowego znaczenia dla Damiana, ucznia klasy IIG.
Taki sposób poznawania historii jest alternatywą dla tradycyjnych form nauczania i wiedzy książkowej. „Myślę, że dopóki mamy możliwość organizowania takich spotkań, dopóki żyją świadkowie tamtych czasów i wydarzeń, warto z tego korzystać”- podkreśla pan Tomasz Rubiś, nauczyciel historii w VII LO.

Katarzyna Brandyk

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie