Pandemia koronawirusa miała wpływ na to, ilu pacjentów z nowotworami trafiało do lubuskich lecznic? Liczby mogą zaskakiwać

Natalia Dyjas-Szatkowska
Natalia Dyjas-Szatkowska

Wideo

Czy pandemia koronawirusa miała jakiś wpływ na leczenie pacjentów z nowotworami? Sprawdziliśmy, jak w ostatnim roku wyglądało to w największych lubuskich szpitalach. - Była mniejsza liczba nowo rozpoznanych pacjentek z rakiem piersi w okresie tak zwanych fal pandemicznych, przy jednoczesnym, trochę większym zaawansowaniu choroby – przyznaje dr Marek Szwiec.

Ostatni rok pandemii był sporym wyzwaniem dla lecznic w całym kraju. Nieustanna walka z epidemią koronawirusa, przy jednoczesnym niesieniu pomocy pacjentom z innymi schorzeniami...

Czy w takim razie pandemia miała wpływ na to, ilu chorych z nowotworami leczono w lubuskich lecznicach? Okazuje się, że na zgłaszanie się pacjentów (np. w zielonogórskiej lecznicy) wpływ miały kolejne fale zachorowań na COVID-19.

- Zauważyliśmy spadek [liczby] pacjentów przede wszystkim w tych dwóch okresach – pierwszej i drugiej fali koronawirusa - mówi dr n. med. Marek Szwiec, ordynator klinicznego oddziału onkologii w Szpitalu Uniwersyteckim w Zielonej Górze. – Czyli wiosną 2020 roku i potem jesienią. To było widoczne w przypadku pacjentów z praktycznie każdym rozpoznaniem choroby nowotworowej. Ale też m.in. w przypadku pacjentów, gdzie mamy badania przesiewowe. To, co było zauważalne w całej Polsce, to fakt, że zmniejszyła się liczba zarówno kobiet, jak i mężczyzn, zgłaszających się na badania profilaktyczne. Głównie chodzi tu o mammografię, badania cytologiczne czy kolonoskopię, która wykonywana jest pod kątem wczesnego wykrycia raka jelita grubego. Faktycznie od lutego do kwietnia 2020 roku widzieliśmy, że liczba pacjentek np. na konsyliach dedykowanych tylko pacjentkom z rakiem piersi, spadła mniej więcej o 40 proc.

W momencie, gdy ta fala koronawirusa nieco zelżała, liczba pacjentów ponownie się zwiększyła.

Dr n. med. Marek Szwiec mówi nam, że więcej pacjentek przychodziło na leczenie z większymi guzami piersi. W takich przypadkach leczenie trzeba było zacząć od chemioterapii czy hormonoterapii wstępnej, a nie od leczenia operacyjnego.

- Była mniejsza liczba nowo rozpoznanych pacjentek z rakiem piersi w okresie tak zwanych fal pandemicznych, przy jednoczesnym, trochę większym zaawansowaniu choroby – przyznaje dr Marek Szwiec. – Jak to się kształtowało w liczbach? W trakcie tych kolejnych fal pandemii była to mniej więcej 85 pacjentek na konsylium, a w okresie, gdy fale „odpuszczały”, to była kwestia 140-150 pacjentek.

Lekarze z zielonogórskiego szpitala zauważyli też wyższe zaawansowanie pacjentek z rozpoznanym rakiem szyjki macicy.

- Rzeczywiście wcześniej było tak, że większość takich pacjentek była kierowana do leczenia miejscowego chirurgicznego lub do radio czy chemioterapii – przyznaje M. Szwiec. – A w okresie pandemii dużo częściej obserwowaliśmy pacjentki, u których rozpoczynaliśmy leczenie od chemioterapii ze względu na zaawansowanie procesu nowotworowego. Zmniejszyła się też liczba pacjentów z rakiem płuc. Bo została ograniczona diagnostyka. Część oddziałów pulmonologicznych została przekształcona w oddziały covidowe. Pacjenci, szczególnie w tej pierwszej fali koronawirusa, zgłaszali się do lekarza, gdy już była ewidentna potrzeba i konieczność.

To wszystko powodowało, że nowotwory u pacjentów występowały tak jak przed pandemią, ale zostały rozpoznane na późniejszym etapie zaawansowania.

- Zauważaliśmy też wzrost liczby nowych pacjentów po okresie tych pandemicznych fal, szczególnie po tej pierwszej, wiosennej – potwierdza doktor nauk medycznych M. Szwiec. – Zaś jesienią 2020 roku zmniejszyła się liczba nowo zgłaszanych się osób. Być może w liczbach leczonych pacjentów tych zmian nie widać. Ale to się rozkładało w ten sposób, że mniej pacjentów onkologicznych było podczas kolejnych fal koronawirusa, a gdy liczba zachorowań spadała, pojawiało się u nas więcej pacjentów.

Otrzymaliśmy dane od Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze na temat liczby leczonych i udzielonych porad. Co ciekawe, w 2020 roku nastąpił wzrost, w porównaniu z rokiem 2019. Ogólna liczba w 2020 roku ukształtowała się na poziomie: 42 906, w 2019 roku: 40 690. Przed "rokiem pandemicznym" Liczba leczonych / liczba udzielonych porad na Klinicznym Oddziale Onkologii Ogólnej wyniosła: 2 982, w 2020: 2 336. Ale już np. w 2020 roku więcej porad udzielono w Poradni Onkologii Ogólnej: (20 967), rok wcześniej było to: 18 980. Jak więc interpretować te liczby? Jak skomentować to, że w ostatecznym rozrachunku w 2020 w zielonogórskim szpitalu udzielono więcej porad, była większa liczba leczonych niż w roku 2019? Okazuje się, że nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi.

Warto jednak pamiętać, że: – Nasze społeczeństwo jest coraz starsze – wyjaśnia M. Szwiec. – To powoduje, że tych rozpoznanych nowotworów jest coraz więcej i zachorowań nam przybywa.

Zgłaszajmy się na badania! Im wcześniej zostanie wykryty nowotwór, tym szanse na wyleczenie są wyższe

Co dalej?

- Niestety jest ryzyko, że takich pacjentów [którzy trafiają do szpitala w późniejszym etapie zaawansowania konkretnego nowotworu] będzie więcej – mówi jeszcze dr Szwiec. – W przypadku np. pacjentek z rakiem szyjki macicy, one zgłoszą się, gdy będą objawy. Mniej będzie takich kobiet, u których ten nowotwór zostanie wykryty na etapie bezobjawowym w wyniku badań przesiewowych, czyli cytologii. Prawdopodobnie diagnostów i lekarzy czeka w najbliższych miesiącach większa liczba pacjentów, którzy będą wymagali leczenia. I postępowania onkologicznego. Musimy się spodziewać tego, że teraz pacjentów potrzebujących pomocy będzie po prostu więcej. I tego, że będą oni wymagali intensywniejszego leczenia onkologicznego. Gdy pacjenci będą się zgłaszać w późniejszym etapie zaawansowania, to ich leczenie wymaga łączenia większej liczby metod. A szanse na całkowite wyleczenie są mniejsze.

Wideo: będzie lek na COVID-19?

A co z pacjentami z rakiem płuc? I oni, ze względu na rozmaite okoliczności, mieli stawianą diagnozę w późniejszym stadium zaawansowania choroby... Szansą są więc badania przesiewowe.

- Warto podkreślić, że jest i będzie dostępność do leczenia onkologicznego – mówi nam Marek Szwiec. – Im wcześniej mamy tę chorobę nowotworową wykrytą, tym szanse na wyleczenie danej osoby są wyższe.

- Trzeba pamiętać, że duża część nowotworów daje objawy niecharakterystyczne, dlatego zwracanie uwagi na objawy, które trwają powyżej 4-6 tygodni powinna być dla nas istotna - dodaje lekarz. - A wygląda na to, że zgłaszanie się i dostępność do lekarzy pierwszego kontaktu powinna być coraz lepsza. Dlatego też, jeżeli cokolwiek nas niepokoi, to nie ma co czekać, tylko zgłosić się do lekarza pierwszego kontaktu lub lekarza specjalisty.

Ile obecnie czeka się na wizytę w poradni onkologicznej?

- W województwie lubuskim mamy 14 poradni onkologicznych w tym jedną dla dzieci - informuje nas Joanna Branicka, rzeczniczka prasowa LOW NFZ. - Liczba świadczeń w tych poradniach w 2020 roku spadła w porównaniu z 2019 rokiem z 52 778 do 51 123 tj. o 3 proc. W poradni dla dzieci z 1281 do 1116, co daje 13 proc.

Pod koniec maja bieżącego roku średni czas oczekiwania na poradę w poradni onkologicznej w przypadkach pilnych wynosiła, jak informuje nas Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ, średnio od 4 do 5 dni a w przypadkach stabilnego stanu zdrowia dorosłych pacjentów: około 16 dni.

- Jeżeli chodzi o leczenie onkologiczne na oddziałach, porównaliśmy liczbę pobytów w oddziałach związanych z chorobą nowotworową w szpitalu w Zielonej Górze i Gorzowie Wielkopolskim w 2019 i 2020 roku. Ogólna liczba pobytów spadła od 4 proc. do 10 proc. - tłumaczy Joanna Branicka. - Są jednak oddziały, na których odnotowano wzrost pobytów. W Zielonej Górze na onkologii klinicznej, oddziale chorób płuc, chirurgii ogólnej, ortopedii. W Gorzowie na hematologii, chirurgii onkologicznej, neurochirurgii, otolaryngologii i urologii.

W zakresie chemioterapii porównanie stycznia, lutego i marca 2020 i 2021 roku wskazuje na spadek świadczeń zrealizowanych w zakresie chemioterapii w ramach hospitalizacji wzrasta natomiast chemioterapia w trybie jednodniowym.

W ubiegłym roku NFZ wprowadził dodatkowe finansowanie pozwalające na zachowanie reżimu sanitarnego w podmiotach ochrony zdrowia. Do tej pory Lubuski NFZ wydał na ten cel 40 milionów złotych.

Mimo pandemii pacjenci onkologiczni w Lubuskiem mogli liczyć na pomoc

- W całym okresie pandemii świadczenia onkologiczne były realizowane - wyjaśnia jeszcze J. Branicka. - Świadczenia nie były zawieszane nawet w okresie największego stopnia zachorowania na COVID-19, gdzie wstrzymywane były niektóre zabiegi planowe. Ponadto przy oddziałach NFZ powołano Zespoły Koordynujące dla Onkologii. Nadrzędnym celem ich działania jest zapewnienie w czasie epidemii dostępu do opieki onkologicznej pacjentom z podejrzeniem nowotworu, kontynuującym leczenie jak i nowo zdiagnozowanym oraz koordynacja opieki na poziomie poszczególnych województw. Od 16 marca 2021 r. wprowadzone zostały też nowe zasady udzielania teleporad. Jedną ze zmian jest to, że wizyta stacjonarna musi się odbyć w przypadku gdy istnieje podejrzenie choroby nowotworowej.

Jak kształtowała się sytuacja w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim?

- Więcej świadczeń medycznych, wzrost liczby wykonanych procedur w Oddziale Neurochirurgii, Zakładzie Radioterapii, Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej oraz Oddziale Urologii i Onkologii Urologicznej - to wnioski płynące z podsumowania realizacji świadczeń w ramach pakietu onkologicznego przez Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp. w 2020 roku - mówi nam Agnieszka Wiśniewska, rzeczniczka prasowa gorzowskiej lecznicy.

W 2020 r. w szpitalu wykonanie świadczeń w ramach pakietu onkologicznego w porównaniu do roku 2019 wzrosło o 35 proc.

- Mimo obaw i obostrzeń związanych z pandemią nasi pacjenci mogli czuć się bezpiecznie - mówi rzeczniczka szpitala. - Pacjenci, którzy najbardziej wymagali pomocy lekarskiej mogli ją otrzymać. Wystarczy przypomnieć, że w 2020 r. przeprowadziliśmy 1745 konsyliów, konsultacji i re-konsyliów dla pacjentów objętych pakietem onkologicznym. Największy wzrost świadczeń w ramach pakietu onkologicznego w roku 2020 (w porównaniu do roku 2019) odnotował Oddział Neurochirurgii, który wykonał niemal 5-krotnie więcej zabiegów onkologicznych w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej (452 proc.). 2,5-krotnie więcej (w stosunku do 2019 r.) świadczeń udzielono w Zakładzie Radioterapii (250 proc). Dwukrotnie więcej świadczeń z pakietu onkologicznego wykonały oddziały chirurgii ogólnej oraz urologii; odpowiednio 128 i 126 proc. - wykonania z 2019 r.

Jednak mniej pacjentów w ramach pakietu onkologicznego było leczonych w Oddziale Radioterapii (46 proc.), Oddziale Urazowo-Ortopedycznym (24 proc.) i Oddziale Onkologii Klinicznej (21 proc.).

Liczba przeprowadzonych konsyliów (ustalonych planów leczenia dla pacjentów onkologicznych)w latach 2019 i 2020 w gorzowskim szpitalu:

  • rok 2019 - 867
  • rok 2020 - 1028 (do tego dochodziły jeszcze rekonsylia i konsultacje, o których pisaliśmy wyżej).

Szpital tłumaczy, że przy chorobie nowotworowej zwykle czekać nie można, dlatego gorzowska lecznica starała się cały czas przyjmować i leczyć tę grupę pacjentów, mimo tak wielu obostrzeń związanych z pandemią.

Badania profilaktyczne pomogą szybciej wykryć przypadki nowotworów u Lubuszan?

Zarząd województwa lubuskiego ogłosił konkurs na profilaktykę chorób nowotworowych płuc. - Przeznaczyliśmy na ten cel 3,5 mln zł - mówi marszałek Elżbieta Anna Polak. - Program skierowany jest do osób w przedziale wiekowym największego ryzyka - 55-74 lata, dla palaczy. Chcemy im pomóc.

Taki program regionalny był już wcześniej realizowany w województwie. Dzięki niemu udało się wykryć zmiany nowotoworowe u ponad 100 mieszkańców Lubuskiego. Oprócz tego w regionie przeprowadzane są także programy związane z profilaktyką chorób onkologicznych: raka jelita grubego, raka szyjki macicy i piersi. Jest też pomysł, by w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego przeznaczyć na programu profilatyczne 63 mln zł.

- Rak płuc to istostny problem - mówi dr n. med. Roman Lewandowski, Kierownik Klinicznego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej w zielonogórskiej lecznicy. - Niestety operacyjność raka płuca utrzymuje się na dość mizernym poziomie około 15-16 proc. Na 100 nowych wykrytych raków płuca jedynie 15-16 chorych możemy zoperować. Tylko dlatego, że są w odpowiedniej fazie choroby. Leczenie operacyjne daje pacjentom nawet 97 proc. gwarancję, że nie będzie nawrotu choroby. Natomiast wszystkie pozostały przypadki, te wyniki są dużo gorsze. Rak płuca jest na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o zgony nowotworowe w Polsce, zarówno, jeśli chodzi o mężczyzn, jak i kobiety. Dlatego cieszę się, że program jest kontynuowany.

Szybsze wykrycie raka, to szybsza możliwość wykonania operacji, rekonwalescencji i możliwość powrotu do pracy.

- W zeszłym roku [w czasie pandemii] wykonano około 30 proc. mniej operacji raka płuca w Polsce, w stosunku do lat wcześniejszych - dodaje jeszcze R. Lewandowski.

Programy profilatyczne mają więc pomóc wykrywać raka na wcześniejszym stadium. By Lubuszanie mieli większe szanse na powrót do zdrowia.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie