Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Siódma rano, koniec listopada. Ze snu wyrywa głośny sprzęt. Czytelnik z Zielonej Góry zdębiał, jak wyjrzał przez okno

Eliza Gniewek-Juszczak
Eliza Gniewek-Juszczak
Zielonogórzanin zdziwił się i zdenerwował, kiedy obudziły go w listopadowy poranek pracujące kosiarki
Zielonogórzanin zdziwił się i zdenerwował, kiedy obudziły go w listopadowy poranek pracujące kosiarki Czytelnik
Czytelnik z Zielonej Góry, którego o siódmej rano pod koniec listopada obudził głośny sprzęt, zdębiał, kiedy wyjrzał przez okno. Ekipa pracowników właśnie zaczynała koszenie trawy pod jego blokiem. Dlaczego koszenie odbyło się o tej porze roku?

Koszenie trawy w mieście. Wykonywanie pracy na koniec listopada

Obudzony o siódmej rano Czytelnik mieszka przy ul. Konicza w Zielonej Górze. Po blokiem jest kawałek trawnika i kilka drzew. Zielonogórzanin nie spodziewał się jednak takiego widoku, jaki zobaczył z balkonu pod koniec listopada. – Wieloosobowa ekipa zabrała się rankiem za koszenie. Przecież ta trawa się nie odbuduje! Zresztą, ile jej tam było? Po co ją teraz kosić? Zdębiałem, jak to zobaczyłem – przyznał.

Zielonogórzanin zdziwił się i zdenerwował, kiedy obudziły go w listopadowy poranek pracujące kosiarki

Siódma rano, koniec listopada. Ze snu wyrywa głośny sprzęt. ...

Koszenie trawy. Zielonogórska Spółdzielnia Mieszkaniowa odpowiada

To miejsce w Zielonej Górze należy do Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. I tam zwróciliśmy się z pytaniami.

– Mamy zabudżetowane trzy koszenia na rok. Tak próbujemy je realizować, żeby w miarę przez cały rok utrzymywać trawę na estetycznym poziomie. Zaczynamy stosunkowo późno, aby w ciągu lata też wykosić i aby starczyło aż do października – wyjaśnia Tomasz Kasprzyszak, zastępca prezesa ds. techniczno – eksploatacyjnych w Zielonogórskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

W tym roku rzeczywiście trochę pogoda przeszkodziła i trzecie koszenie przesunęło się na końcówkę listopada. Ale dzięki koszeniu teraz, następne będzie dopiero za pół roku.

– To zależy od pogody. Ale na pewno nie jest tak, że jak zrobimy drugie koszenie, to wystarczy i można zostawić tak, jak jest, i przeczekać do wiosny, i dopiero wtedy to robić. Ale zdarzało się w poprzednich latach, że było i czwarte koszenie. Wychodzimy jednak z założenia, że trzecie robimy jak najpóźniej, w listopadzie trochę nam pogoda przeszkodziła, ale jeśli policzymy ilość miesięcy po trzecim koszeniu, to mamy przez pół roku taki stan, widoczny na święta w grudniu, przez ferie, Wielkanoc - tłumaczy sprawę wiceprezes spółdzielni.

Tomasz Kasprzyszak podkreśla, że w przeciwnym razie przez ten czas byłyby wysokie chwasty, które są mało estetyczne, stąd późne koszenie jest wskazane. – Ponadto przy koszeniu zbierane są liście. Nasi gospodarze je grabią. I mamy wyczyszczony teren - dodaje.

W ubiegłym roku, na początku grudnia w okolicy Leszna miało miejsce kuriozalne koszenie trawy. Ekipę pracującą przy drodze wojewódzkiej nr 309 sfotografował radny z Leszna. Na zdjęciach można było zobaczyć trzech mężczyzn z kosami spalinowymi koszących trawę w śniegu, który sięgał im do łydek.

Ile razy kosi się trawę? Tutaj trzy koszenia na rok

Następne koszenie, czyli pierwsze w przyszłym roku planowane jest w maju.

– Drugie latem, a trzecie jak najpóźniej, ale efekt jest na długo. Trzy koszenia w roku to nie jest jakaś oszałamiająca ilość, która jest jakimś luksusem. Przy budynkach są niewielkie tereny zielone. Ładnie osiedle wygląda, kiedy trwa jest równo przycięta – podkreśla Tomasz Kasprzyszak.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Czy warto kupować dzisiaj mieszkanie?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na zielonagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto