Zielona Góra. Najpierw miło, a potem jak zawsze... Parking, DPS i szkolenia w Kołobrzegu wywołują burzę na sesji rady

Redakcja
Bolesław Kwiatkowski to wzór urzędnika - mówił radny Jacek Budziński Jacek Budziński
Wtorkowa sesja zaczęła się bardzo miło. Pod adresem kierownika biura rady Bolesława Kwiatkowskiego padło wiele ciepłych słów. Dostał też medal za zasługi dla rozwoju miasta. Po 37 latach pracy odchodzi na emeryturę. Natomiast Janusz Jasiński wręczył przewodniczącemu rady medal mistrza Polski w koszykówce. Bo jak mówił, to zwycięstwo dla miasta i wszystkich mieszkańców.

-Ten człowiek to rzetelność, otwarty umysł i perfekcja - mówił przewodniczący rady Piotr Barczak (PiS). - 37 lat pracy, 30 lat był kierownikiem biura rady. Jak wytrzymał z nami i wszystkimi innymi radnymi, którzy zdobywali mandaty przez te wszystkie lata? Bolesław Kwiatkowski, czyli pan Mirek, jak wszyscy go nazywali, umiał z nami wszystkimi rozmawiać. Za to dziękujemy!

Wzór urzędnika: Bolesław Kwiatkowski

Prezydent Janusz Kubicki podkreślał, że wszyscy się przyzwyczaili, iż pan Mirek jest od zawsze. Bo był z nami od lat. Dzięki niemu współpraca na linii rada - prezydent była łatwiejsza. Zawsze pomocny, zawsze na stanowisku. My często mamy rozbieżne stanowiska, a on umiał tak poprowadzić tę współpracę, by była owocna.
- Chciałbym razem z przewodniczącym rady wręczyć panu Mirkowi medal za zasługi w rozwoju miasta - przyzna, Janusz Kubicki. - Podziękować za te lata współpracy. I dodał: - Mam pan swoją cegiełkę w murze, który nazywa się Zielona Góra!

Radny Jacek Budziński (PIS): - Pamiętam jak 18 lat temu zajął się mną, świeżym i nieopierzonym radnym. Nauczył mnie wszystkiego, co radny powinien wiedzieć, aby dobrze funkcjonować. Profesjonalista do bólu, świetny organizator i dobra dusza Biura Rady Miasta. Mirku. Serdecznie Tobie za to wszystko dziękuję. Dla mnie i dla wielu jesteś wzorem urzędnika. Będzie Ciebie brakowało.
- Był pan zawsze pomocny i do usług. Choć odchodzi pan na emeryturę, to wierzę, że nadal będzie pan pomocny koleżankom i nam wszystkim - podkreśliła radna Eleonora Szymkowiak (PIS).

Bolesław Kwiatkowski dziękował i komentował, że dla niego praca w biurze rady była obowiązkiem, ale też dużą przyjemnością.

Złoty medal przekazany miastu

Miłym akcentem wtorkowej sesji była też wizyta Janusza Jasińskiego, właściciela Stelmetu Enea BC Zielona Góra. Przyniósł złoty medal mistrza Polski w koszykówce. To - jak zaznaczył - piąty złoty medal w historii zielonogórskiej koszykówki. Sztafeta pokoleń trwa.

Najważniejszym w każdym działaniu są ludzie - podkreślał chwaląc wszystkich tych, którzy przyczyniali się - i nadal to robią - do kolejnych zwycięstw.
Przypomniał, że zdobyciu tytuły mistrza Polski i 26 sierpnia br. - Superpucharu.
- Udowodniliśmy jeszcze raz, że ten złoty medal nam się należy. Chciałoby się podziękować radzie, za wsparcie, i wszystkim mieszkańcom miasta. Bo na co dzień odczuwamy, jak nam pomagają - mówił Janusz Jasiński. - Chciałoby się wszystkim podać rękę, przytulić, ale wiadomo, jakie mamy czasy. Dlatego symbolicznie chcemy teraz przekazać nasz złoty medal dla Zielonej Góry, dla wszystkich zielonogórzan.

Co się zmieni na osiedlu Mazurskim?

Następnie rada zajęła się projektami uchwał, dotyczącymi m.in. przystąpienia do planów zagospodarowania przestrzennego. Jeden z nich dotyczył Zawady. Terenu, który ma być chroniony. Radny Paweł Zalewski (niezależny) zaproponował, by tereny rolnicze o najniższej klasy mogły być zalesiane. Wiceprezydent Dariusz Lesicki mówił, że takie zapisy mogą się znaleźć w dokumencie, nad którym zaczynają się prace.

Wiele uwagi poświęcono też obszarowi w okolicy osiedla Mazurskiego. Jak tłumaczył Dariusz Lesicki - chodzi o zachowanie drzewostanu, uporządkowanie dzikiego parkingu, zapewnienie możliwości wybudowania tu placu zabaw, o co domagają się mieszkańcy i wywalczyli sobie to zadanie w budżecie obywatelskim.

Radny Jacek Budziński pytał m.in. o teren w pobliżu obecnego marketu. W tym obszarze zapisane jest budownictwo wielorodzinne, ale mieszkańcy wciąż zwracają się radnego z pytaniami o te działki. Bo słyszeli, że powstanie tam kolejny hipermarket. Wiceprezydent zapewniał, że miastu zależy, by nic tam nie zmieniać i że teren ma być przeznaczony pod budownictwo wielorodzinne.

Radny Sławomir Kotylak (Koalicja Obywatelska) pytał zaś o wyjazd z osiedla Mazurskiego na Szosę Kisielińską, o stworzenie systemu dróg wewnętrznych i wyjazd ulicą Róży Wiatrów. Tak też ma się stać.
- Czy nie można poszerzyć tego planu o okolice torów kolejowych, by móc tam wybudować peron i przystanek kolejowy. Takie są przecież plany miasta - pytał dalej S. Kotylak.

Wiceprezydent odpowiadał, że nie ma potrzeby poszerzenia plany o kolejne tereny. Bo ten plan dla tego obszaru zezwala na takie inwestycje jak nowy przystanek kolejowy.

Parking, DPS, szkolenia wywołują burzę

Kiedy doszło do wystąpień mieszkańców (m.in. sprawa parkingu przy rynku przy ul. Owocowej, Domu Pomocy Społecznej dla Kombatanta) nie było już tak miło. Głos zabrał też radny Sławomir Kotylak, który dziwił się miasto w dobie koronawirus organizuje trzydniowe szkolenie w Kołobrzegu. Uważa, że takie można było zorganizować na miejscu, a za wynajem sal czy catering zapłacić zielonogórskim przedsiębiorcom i w ten sposób pomóc w ciężkich czasach. I na pewno byłoby taniej i bezpieczniej. Podobnie uważa, że przewodniczący rady Piotr Barczak, dyrektor OHP, nie powinien wynajmować placówki dla 140 osób na warsztaty muzyczne dla osób z całej Polski.
- Nie atakujemy siebie co do spraw zawodowych - odpowiadał Piotr Barczak. - Te warsztaty to było zobowiązanie przed covidem, przesunięte z marca. To nie OHP organizowało warsztaty muzyczne. Żaden z pracowników w nich nie uczestniczył, odbywało się ono poza godzinami ich pracy, w weekend. Ty powinieneś być ostatnim do takich wypowiedzi, bo jesteś dyrektorem departamentu w w urzędzie marszałkowskim. Mam wrażenie że ty nie jesteś radnym mieszkańców, miasta, ale jesteś pracownikiem urzędu marszałkowskiego. Bo większośc zarzutów to niechęć do urzędu miasta, to jest nieeleganckie.

Na co S. Kotylak ripostował, że on myśli właśnie o mieszkańcach w przeciwieństwie do radnych, którzy pracują w jednostkach podległych prezydentowi i to oni nie reprezentują interesów mieszkańców.
Co do narady dyrektorów, to do zarzutu odniósł się radny Andrzej Brachmański (Zielona Razem). Zwrócił uwagę, że urząd marszałkowski także organizuje wyjazdowe szkolenia...
S. Kotylak odniósł się także do nagród w DPS dla Kombatantów i zażądał wyjaśnień od władz miasta.

Wiele uwagi poświęcono też zdalnej radzie. Marcin Pabierowski (Koalicja Obywatelska) pytał, czy nie można jej odbyć w tradycyjny sposób z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Albo przygotować odpowiednie stanowiska w osobnych salkach w ratuszu... Okazuje się, że temat także wywołał ostrą dyskusję wśród radnych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie