MKTG NaM - pasek na kartach artykułów

Drzewa, przystanki a nawet ławki w Nowogrodzie Bobrzańskim ubrane w szydełkowe dzieła. To sprawka trzech zdolnych mieszkanek

Redakcja
Szydełkowa akcja w Nowogrodzie Bobrzańskim. Panie ustroiły swoimi dziełami drzewa, ławki czy śmietniki...
Szydełkowa akcja w Nowogrodzie Bobrzańskim. Panie ustroiły swoimi dziełami drzewa, ławki czy śmietniki... Archiwum Czytelnika
Taka akcja w Nowogrodzie Bobrzańskim. Panie, które na co dzień działają w grupie szydełkowej, wydziergały małe dzieła sztuki. Te zawiesiły na drzewach, przystankach i koszach na śmieci. By miasto stało się jeszcze barwniejsze.

Do naszej redakcji napisał pan Sebastian, który stwierdził, że w ostatnim czasie Nowogród Bobrzański wypiękniał. Na potwierdzenie swych słów wysłał zdjęcia. Na nich? Drzewa, kosze, ławki ubrane w dzianiny zrobione na szydełku.

- Jesienią zeszłego roku zaczęłam prowadzić warsztaty szydełkowe w nowogrodzkim domu kultury - mówi Justyna Pacan. - Zastanawiałam się, co mogłybyśmy zrobić wspólnie. Tak zaczęłyśmy tworzyć zwykłe, proste kształty na szydełku.

Marzeniem pani Justyny był yarnbombing. Na czym polega ta dziedzina sztuki? Na ozdabianiu elementów przestrzeni miejskiej, w tym drzew, koszy na śmieci, donic ręcznie wykonanymi dzianinami.

Takie cuda zrobione na drutach:

- Marzyło mi się właśnie takie szydełkowe graffiti - mówi Justyna Pacan. - Ale do tej pory nie miałam mocy przerobowej, żeby stworzyć tyle elementów do ozdoby. Rzuciłam dziewczynom pomysł, żebyśmy takim yarnbombingiem przywitały wiosnę. Niestety przez koronawirusa nie udało się tego zrobić w terminie. Ale udało się dopiąć ten projekt teraz, przy okazji światowego dnia dziergania w miejscach publicznych.

Trwa głosowanie...

Czy uważasz, że taki pomysł ozdabiania miasta jest dobry?

Jest pomysł, by kontynuować projekt yarnbombingu w Nowogrodzie Bobrzańskim

- Pomysł ma bardzo pozytywny odzew - mówi pani Justyna. - Nie usłyszałyśmy żadnych negatywnych komentarzy. Myślimy, że to był początek naszych akcji. Już planujemy kolejne, łącznie z dzierganiem bajkowych postaci, którymi ozdobimy drzewa.

Pani Justyna na wszelki wypadek zapytała burmistrza, czy nie będzie problemem umieścić takie szydełkowe dzieła w mieście. Burmistrz z uśmiechem powiedział, żeby pani robiły, co chcą. Najwyżej będą musiały ponieść konsekwencje takiej szydełkowej akcji.

- To trochę taka partyzantka, z delikatnym zezwoleniem - śmieje się mieszkanka.

Za dzieła odpowiedzialne są: Justyna Pacan, Alicja Kogut i Milena Balak.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na zielonagora.naszemiasto.pl Nasze Miasto