Na trasie 200 dorosłych i 150 dzieci - czyli VIII Bieg Jeża w Zielonej Górze

Szymon Kozica
Szymon Kozica
Mariusz Kapała
Mariusz Kapała
Na starcie VIII Biegu Jeża w Zielonej Górze stanęło ponad 200 zawodników
Na starcie VIII Biegu Jeża w Zielonej Górze stanęło ponad 200 zawodników Mariusz Kapała / GL
Udostępnij:
Ponad 200 dorosłych i ponad 150 dzieci w sobotę (13 listopada) wzięło udział w VIII Biegu Jeża w Zielonej Górze. Wszyscy wystartowali w szczytnym celu, jakim jest pomoc dla bezdomnych zwierząt z miejskiego schroniska. Udało się zebrać ponad 8000 złotych i ponad 100 kilogramów karmy.
  • Radosław Brodzik: I to jest właśnie idea Biegu Jeża, żeby pokazać dzieciom, że można biegać i pomagać, a dorośli robią to fantastycznie od lat.
  • Anna Bajserowicz: Jestem bardzo zadowolona, że znów udało się wygrać, aczkolwiek nie zakładałam wygranej. To bieg charytatywny, stwierdziłam, że pobiegnę sobie dla przyjemności.
  • Jacek Stadnik: Dzisiaj zwycięstwo nie było najważniejsze, tylko sam udział, bo jednak zebraliśmy się tutaj, żeby pomóc bezbronnym zwierzaczkom.

"Terenia, Terenia wyprzedzi nam Henia!!!" - kibice nie zawiedli

Dorośli uczestnicy VIII Biegu Jeża mieli do pokonania dwie pętle wytyczone w parku Tysiąclecia w Zielonej Górze - w sumie około 3 kilometrów. Niektórzy mogli liczyć na wyjątkowy doping, bo przy punkcie start-meta ustawili się kibice z transparentami: "Żuku biegnie, już go widzę, będzie pewnie w pierwszej lidze", "Papa to nie jest fajtłapa i konkurencję wymiata", "Malwina nóżkami przebiera, w biegach dzisiaj jej premiera", "Terenia, Terenia wyprzedzi nam Henia!!!".

Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy, że jako pierwszy linię mety minął Jacek Stadnik, a wśród kobiet najszybsza okazała się Anna Bajserowicz - oboje z Zielonej Góry. Pan Jacek na pierwszej pętli biegł wspólnie z Przemysławem Tokarkiem z Gubina, a na drugiej przyspieszył. Z kolei wśród pań bardzo mocne tempo podyktowała Ewelina Michnowicz z Krosna Odrzańskiego. Problem w tym, że dopiero na ostatnich metrach pierwszej pętli zorientowała się, że... trzeba przebiec jeszcze jedną. Przeszarżowała, za metą z trudem łapała oddech.

Jacek Stadnik: Jestem bardzo dumny z zielonogórzan

- Dzisiaj zwycięstwo nie było najważniejsze, tylko sam udział, bo jednak zebraliśmy się tutaj, żeby pomóc bezbronnym zwierzaczkom, zwłaszcza w tym trudnym okresie, jakim jest zbliżająca się zima - podkreślił Jacek Stadnik. - Cieszę się bardzo, że tyle osób tutaj się zgromadziło. Powiem szczerze, że nawet więcej osób bierze udział w takim charytatywnym biegu niż w jakichś oficjalnych zawodach, żeby zmierzyć się z samym sobą i z czasem. Jestem bardzo dumny z zielonogórzan i z obecnych tutaj.

Czy dla pana Jacka, znanego ze świetnych występów nie tylko na zielonogórskich czy lubuskich trasach, to ostatni akord tego sezonu? - Już powinien być czas na roztrenowanie, ale sam nie wiem. Myślę, że jeszcze w jakimś ciekawym biegu wezmę udział w tym roku - odpowiedział zwycięzca. Przy okazji zapytaliśmy o morsowanie, coraz popularniejsze także wśród biegaczy. - Jeszcze nie próbowałem, ale myślę, że wszystko przede mną. Muszę troszeczkę więcej tkanki tłuszczowej nabrać i wtedy będzie łatwiej - uśmiechnął się pan Jacek.

Anna Bajserowicz: Nie byłam w stanie sobie odpuścić

- Jestem bardzo zadowolona, że znów udało się wygrać, aczkolwiek nie zakładałam wygranej - przyznała Anna Bajserowicz. - To bieg charytatywny, stwierdziłam, że pobiegnę sobie dla przyjemności, w ogóle nie myślałam, że będzie tutaj taka rywalizacja. Ale jednak siła wyższa - rywalizacja zwyciężyła i nie byłam w stanie sobie odpuścić.

- Trasa dosyć trudna, są liczne podbiegi i jednak te kilometry dały w kość. Nie ukrywam, że bieg był szybki - oceniła pani Anna. Finisz był już z górki, ale na ostatnich metrach zwyciężczyni nie musiała przyspieszać. - Za mną nie było moich największych rywalek, bo kątem oka patrzyłam. Nie musiałam mieć mocnej końcówki, ale bieg bardzo fajny, sympatyczny - dodała pani Anna.

Radosław Brodzik: Ponad 8000 złotych na koncie ze zbiórki dla schroniska

- Ponad dziewięć lat temu mój kolega Arkadiusz Dąbrowski wpadł na pomysł, żeby zrobić Bieg Jeża - przypomniał Radosław Brodzik. - Ja organizuję tego typu wydarzenia charytatywne w Zielonej Górze, zadzwonił do mnie i mówi: „Stary, są zwierzęta w schronisku, trzeba im pomóc”. Czasami święta to taki moment, kiedy zapominamy o zwierzętach, dlatego zawsze robimy to w listopadzie, żeby trochę o tym przypomnieć.

- Pierwszy bieg to było chyba tylko 70 osób, raptem 50 kilo karmy. Kolejny to ponad 100 osób i ponad 100 kilogramów karmy. I tak stopniowo, stopniowo - wyliczał Brodzik. - Dzisiaj mamy VIII Bieg Jeża, trochę trudny, bo to pandemia, trochę inaczej trzeba było to organizować, ale udało się. Ponad 200 biegaczy, jeśli chodzi o „Duże Jeże”, ponad 150 dzieci, jeśli chodzi o „Małe Jeżyki”, i ponad 8000 złotych na koncie ze zbiórki dla zielonogórskiego schroniska. To fantastyczna sprawa, bo Lubuszanie, zielonogórzanie, ci biegacze pokazują, że poprzez sport można pomagać - można pięknie rywalizować i pięknie pomagać.

Uczestnicy VIII Biegu Jeża także przynosili karmę i wpłacali pieniądze na rzecz Miejskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Zielonej Górze. - Myślę, że ponad 100 kilogramów spokojnie udało się uzbierać - takiej specjalistycznej karmy. Bo to też jest bardzo ważne, że apelujemy zawsze do osób, które biorą udział w biegu, żeby zgłaszały się do schroniska i przynosiły lepszą karmę - specjalistyczną, leczniczą. Tym zwierzętom potrzeba, tak jak czasami chorym ludziom, lepszego pokarmu, bo często trafiają w strasznym stanie do schroniska i trzeba im bardzo długo i mocno pomagać - zaznaczył Brodzik. - I to jest właśnie idea Biegu Jeża, żeby pokazać dzieciom, że można biegać i pomagać, a dorośli robią to fantastycznie od lat.

- To kolejna cegła do tego, żeby pomóc zwierzętom w schronisku. Wiadomo, że potrzeb jest ogrom. Potrzeba codziennie różnych medykamentów. Wystarczy, że - nie daj Boże - wybuchnie jakaś epidemia w schronisku, to są ogromne obciążenia finansowe - wskazywał Brodzik. - Wolontariusze tam naprawdę dwoją się i troją, żeby utrzymać te zwierzęta w zdrowiu i żeby zwiększyć liczbę adopcji. Bo proszę pamiętać też o tym, że bieg ma służyć jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy: mówieniu o tym, że adopcja jest OK, że warto zostać osobą, która adoptuje zwierzę, które trafia pod nasz dach, do wspólnego domu i staje się członkiem naszej rodziny.

***

Organizatorzy o tym nie wspomnieli, więc wspomnijmy my. Firma Super Sport, która prowadzi zapisy i mierzy czas na rozmaitych wydarzeniach sportowych i rekreacyjnych, swoje usługi przy VIII Biegu Jeża zaoferowała za darmo.

Obejrzyj wideo: 3. Zielonogórski Bieg Niepodległości. Zwycięzcy Adam Śledź i Justyna Bukiel

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie